Tak jak kochamy Skrę (w każdym razie większość z nas), tak zmuszeni byliśmy poszukać nowego locum z większą powierzchnią równej nawierzchni odpowiedniej do ćwiczeń form i w parach przy większej obecnie liczbie ćwiczących. W Parku Skaryszewskim kiedyś, przed laty, trenowaliśmy, więc wybraliśmy sobie tam jedną polankę. Specjalnie równo nie było (w dodatku mieliśmy mokrą trawę), ale najważniejsze, że było przyjemnie i nie budziliśmy sensacji (ostatecznie to park jest).
Tematem zajęć były wyjaśnienia do ruchów z pierwszej formy chuojiao zwanej poetycko “pierwszą chuojiao”.
Mistrz skoncentrował się na 2 ruchach: shun shui tui zhou – odpychanie łodzi (np. tyczką) z nurtem wody, oraz liaojue, czyli wierzgnięcie, a tak naprawdę po prostu wznoszące kopnięcie w tył lub bok.
Ngondeg
W Wielką Sobotę spotkaliśmy się w domu Marka (naszego shifu) by poćwiczyć trochę neigongi pod okiem mistrza (do tej pory na Skrze dominuje trening waigong). W skrócie było tak: najpierw zhanzhuang i dazuo; potem przepyszne hinduskie jedzenie przyrządzone przez żonę Marka (a naszą-nie bójmy się tego słowa- shimu), tradycyjne praskie (z warszawskiej Pragi) obwarzanki przyniesione przez Ryśka i gruzińska wódka od Murata z Krakowa (część z nas raczyła sie też Łomżą); na koniec korekta yijinjing i pogadanka (bardzo ciekawa). Przed wyjściem strzemienny i do widzenia.
Mimo swobodnej atmosfery i świątecznego nastroju nauczylismy się bardzo dużo nowych rzeczy o naszym stylu. Wg chińskiej tradycji mistrz uczy już samą swą obecnością, niejako promieniując swoją wiedzą na swych uczniów, z czym się zgadzam, ale dodatkowa podbudowa teoretyczna też nam się bardzo przyda.
Ngondeg
Już trzeci dzień ćwiczymy z naszym mistrzem na warszawskiej Skrze. Nie tyle nawet poznając nowe rzeczy, co zgłębiając znaczenie tych starych. Otwierające oczy, ale też – co zatrważające- trudno oprzeć się myśli, że jest tej treści tak dużo, że nie wiadomo kiedy to wszystko zrozumiemy do końca i przyswoimy w stopniu umożliwiającym swobodne wykorzystanie. No ale, jak ktoś chciał tradycyjne chińskie kung-fu, to je ma.
Poniżej parę fotek i klip z treningów na Skrze:
parę możliwych opcji przy dobrej koordynacji rąk i nóg
Co ciekawsze fotki i klipy będę starał się wrzucać na bieżąco.
Ngondeg
Nasz mistrz przyjeżdża z wizytą do Polski w dniach 18 IV – 9 V.
Plan jest prosty – nauczyć się jak najwięcej.
Mamy zamiar ćwiczyć w zasadzie codziennie (za wyjątkiem świąt) w naszym wewnętrznym gronie, a poza tym będzie okazja dla chętnych spoza naszej szkoły do wzięcia udziału w dwóch seminariach, które odbędą się w Słupsku i Krakowie.
zapowiedź seminariów
Połowa takiego seminarium będzie poświęcona sferze “wu gong”, czyli kształtowaniu umiejętności walki. Druga połowa będzie poświęcona “yangsheng gong”, czyli ćwiczeniom zachowania, czy też pielęgnacji zdrowia.
Informacje o seminarium w Słupsku:
Termin: 30 kwietnia 2011
Godziny:
- 11:00-13:30, Wu Gong – umiejętności bojowe;
- 14:30-17:00, Yangsheng Gong – pielęgnacja zdrowia
Składka: 80,- zł
Kontakt z organizatorem: Dariusz Muraszko wutaichi@poczta.onet.pl
Informacje o seminarium w Krakowie:
Termin: 7 maja 2011
Kontakt z organizatorem: Marcin Sitko marcinsitko74@interia.pl , tel.795220154
lub Rafał Gajewski taotie@wp.pl , tel. 501342147
Więcej info podamy później.
Frekwencja (zwłaszcza w Słupsku) zapowiada się wysoka, więc jeśli ktoś z czytających jest chętny do wzięcia udziału w takich warsztatach, doradzam szybkie zgłoszenie chęci wzięcia udziału. Po więcej informacji na temat samej treści seminariów można się bezpośrednio kontaktować z naszym shifu – Markiem Klajdą (mail, tel: 505 171 728), ewentualnie ze mną korzystając z funkcji komentarzy lub pisząc na maila: beitui@mailplus.pl
Atmosfera zapowiada się bardzo sympatycznie ze względu na osoby Darka i Marcina, tak więc tym bardziej zapraszam.
Ngondeg
To jest krótki pokaz naszego mistrza z gali zgromadzenia mistrzów tradycyjnego wushu w Xi’anie w roku ubiegłym, o którym był już wpis. Wygląda na foremkę ułożoną ad hoc na potrzeby tej imprezy. Początek chuojiao (którejkolwiek), potem wg mnie 2 xiaofanzi jest + modyfikacje. Mi się podoba.
Dywany nie są najlepszym miejscem do kręcenia piruetów, ale widać, że mistrz dalej power ma. :>
Ngondeg
Wrzucam jeszcze jeden filmik z Jackiem, z naprawdę dobrymi ćwiczeniami. Niektóre z nich da się łatwo indywidualnie podrasować tak, aby jeszcze bardziej spełniały swoją funkcję w ramach Chuojiaofanzi (dobre zadanie domowe!).
Żeby się przekonać, jak bardzo kungfiarskie są te jackowe ćwiczenia, możecie sobie zerknąć na ten (i pokrewne) klipy z Hungga.
Ngondeg
Nie samym Hong Zhitianem i Markiem Klajdą chuojiao stoi. ![]()
Mimo, iż chuojiaofanzi nie jest prostym i łatwym do nauczenia się stylem, to nawet zaczynając w nieco późniejszym wieku, bez przygotowania sportowego, przy odpowiedniej motywacji, wytrwałości i tzw “wuxing”, można sporo osiągnać. Tak jest w przypadku najulubieńszego wśród nas członka (wybacz..) Stowarzyszenia – KO. KO zaczął ćwiczyć sztuki walki po trzydziestce, zaczynając od taijiquan. Pierwszy raz do Marka przyszedł jeszcze w 2001 r. (był pierwszą osobą, którą do niego przyprowadziłem), choć regularny trening chuojiao rozpoczął parę lat potem, ćwicząc zresztą równolegle inne s.w., jak wing tsun, boks, sistiemę, karate shotokan, taiji stylu Wu i swój ulubiony Yang. Jednym słowem – Człowiek Renesansu. Teraz ćwiczy już tylko chuojiao i taiji Yang, a także siłowo kettlebellami. KO jest też twórcą naszego emblematu w wersji narodowej, który można zobaczyć w klipie poniżej. Wzór dla wielu, by się nie rozwodzić zbytnio. Miłego oglądania!
[Nastrój filmiku miał być w założeniu lekki, a wyszła Pieśń o Wojowniku. ..i dobrze.
]
Pozdro, KO!
Ngondeg
Tak jak rok temu, w tym też umówiliśmy się 1 stycznia na pierwszy noworoczny trening. Zimno nie było (a szkoda), za to diabelnie wiało. Trening odbył się wg schematu: rozgrzewka, trening chuojiao, toast brandy original (kolejność winna być odwrotna, ale się ciut spóźnłem
), dalszy trening chuojiao, rzucanie oponą dla ogólnej krzepy i frajdy. Niżej mała fotorelacja.
Pomimo wielu prób nie udało nam się uchwycić kopnięcia w pełnej krasie. Mimo to zapewniam, że chuojiaofanzi dalej przywiązuje dużą wagę do nóg i je ćwiczymy.
Tak to było. Kto nie był, niech żałuje.
Wszystkim życzę postępów w nauce w tym nowym roku.
Ngondeg