Obiad i pierwszy trening z mistrzem :)

W niedzielę spotkaliśmy się na obiedzie z naszym shiye, który przyleciał był w sobotę,  oraz shifu w bułgarskiej knajpie Varna przy Lwowskiej. Było przyjemnie. Żarcie i picie było dobre. Mistrz w dobrym humorze. 😀

Mistrz opowiada przypowieść buddyjską Łukaszowi 🙂

jedzenie, picie i rozmowy przy stole..

wzniesiony czarnogórską rakiją z gruszek 🙂

po imprezie 🙂

Naturalnie po rozstaniu z Markiem i mistrzem poszliśmy jeszcze na piwo obgadać parę spraw. 😉 A dziś, a w zasadzie już wczoraj, w poniedziałek po południu, na Polach, mieliśmy pierwszy trening. Trochę tremy było, ale Hong Zhitian łaskawie nas potraktował (może dlatego, że to ten pierwszy trening..) 🙂

Hong Zhitian

Zaczęło się od oceniania ryśkowej „halabardki”.  Trochę krzywa i przyciężka, ale dobrze wyważona i ogólnie niezła. 😉 A potem.. (tu wchodzi fotorelacja, bo nie chce mi się już pisać):

trochę leniwej rozgrzewki..

..i właściwy trening – jibengong

Jarozwierz

w międzyczasie przyszedł Cardio z córkami

nauka nowego

Marek przekazuje na bieżąco

od razu ćwiczymy w parach nowe zastosowania

wersja z kopnięciem

wszyscy ćwiczyli solidnie

..ale czasem można było trochę odsapnąć ;p

na koniec było jeszcze trochę poprawek do znanych nam ćwiczeń

Było bardzo fajnie i nauczyliśmy się paru nowych, użytecznych rzeczy będących w sumie rozwinięciem tych, które poznaliśmy już rok temu. Czyli trening był poświęcony bianhua – przemianie. 🙂 Jutro kolejny, tym razem na sali.

Ngondeg

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: