kou jue

Na koniec swego pobytu w Polsce tego roku, Hong Zhitian zapisał mi przed pożegnaniem jedno koujue swego autorstwa. Koujue, czyli coś w rodzaju memo, rymowanej (wierszowanej) wskazówki bardziej lub mniej ogólnego charakteru, mającej pomóc w nauce, w lepszym zrozumieniu przyswajanej treści. Chińskie style obfitują w koujue. Jest to fajny element kultury csw. Przy czym, mimo iż naturalnie można sobie wziąć książkę z wyborem różnych koujue, lub ściągnąć je gdzieś z internetu i czytać do poduchy, to jednak jest to zupełnie co innego, niż zapodane w odpowiednim momencie, właściwie dobrane przez mistrza. 🙂 Pomijam już, że shuyu, czyli żargon techniczny danego stylu różni się nieraz od żargonu innych styli, a nawet jeśli jesteśmy w obrębie naszego stylu, to czasem bez odpowiednich objaśnień koujue może nie zostać dobrze zrozumiane. To akurat jest dość proste i uniwersalne:

oryginalne pismo Hong Zhitiana 🙂

Da kong bu kong, wei lian gong.

Da kong er kong, xiazi dian deng.

Czyli w wolnym tłumaczeniu: Jeśli uderzasz w pustkę (powietrze), to tak jakby nie była pustką [z poczuciem obecności przeciwnika], a będzie to ćwiczenie [prawdziwej] umiejętności. Jeśli uderzasz w pustkę, jakby nią była, to nie będzie to niczym innym, niż ślepiec zapalający lampę [dolewający oliwy do lampki – czyli marnotrawienie czasu i wysiłku]. Dobre. Mi się podoba. Niby oczywiste, ale już się nauczyłem, że często podawane do znużenia w różnych formach, nagle do człowieka dociera. 🙂

Znaczenie mamy, ale takie tłumaczenie nie zapada w pamięć, bo jest zbyt rozwleczone i brak w nim rymu. Trochę też z tym tak, jak z tłumaczeniem tekstów buddyjskich z sanskrytu na chiński (żeby było śmieszniej), na które narzekał ponoć Kumaradziwa skarżąc się,  że przetłumaczone mają taki smak jak przeżuty i wypluty ryż.. 🙂

Myślę, że język polski jest na tyle bogaty i poetycki (choć może nie kompaktowy), że dało by radę przekuć część koujue na jakąś spolszczoną formę. Bo ja wiem, może na wzór wiejskich przyśpiewek. Coś a la: Łoj Dana Dana.. (i tu leci wierszowane memo)..  🙂 KO, może pociągniesz? 😉

Ngondeg

P.S.

choroba, teraz jak patrzę na to koujue, to widzę, że jest naprawdę z drugim dnem. Jak ktoś dysponuje gaoji umiejętnościami grafiki komputerowej, może zdobyć telefon do Małej Zhu! 😉

Reklamy
    • KO
    • Czerwiec 20th, 2012

    Uderzasz, a Pustka jak żywa – umiejętności przybywa
    a kiedy jest fałszywa g…o do głowy napływa.

    może być ? – to tak trochę na szybko. Trzeba by popracować.

  1. Dobre! Może by jeszcze jakoś uszlachetnić. Wiesz, że pierwszy rym, który do głowy przychodzi, jest… krotochwilny.. a tu raptem wskakuje taki high class – porządny? Jarzysz? 🙂

  2. pozwoliłem sobie spróbować ale potem przeczytałem mistrzowską formę KO i wymiękłem, tym niemniej zamieszczam:

    Jeśli ciosem strzelasz w przestrzeń pustą, jaką jest powietrze, a intencją twą kieruje niewidoczny wróg
    Tedy twe umiejętności niepomiernie będą rosły, chociaż tego nie potwierdzić widz by mógł

    Ale jeśli urzeczony, ruchem swej samoobrony, uwierzyłeś w to, co widzisz, czyli nic
    Z własnej głowy pustki drogiej emanujesz rękę, nogę – taniec dziwny niczym odpustowy kicz

    • Wysublimowane. 🙂 Sęk w tym, że to ma być memo. Proste i mocne niczym piorun w głowie, a Twój poemat nadaje się na interpretację na maturze niemal. 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: