Pełnia i malajskie kung-fu ;)

A miało być tak pięknie. Pełnia wczoraj koło 20:50, więc w sam raz po treningu, a ponoć dobrze poqigongować w ten czas. Niestety musieliśmy czmychać przed burzą po krótkim ćwiczeniu. Co nie znaczy, że trening był zły. Był nawet fajny, a poniżej kilka fotek, które z zadowoleniem wrzucam, bo nic tak nie cieszy, jak dobre „malajskie” kung-fu.. 🙂

zastosowania tiaoda

prawdziwie malajskie 🙂

jeszcze inna faza

Kurcze, to wyżej, to już prędzej jakiś choy lee fut przypomina.. Niemal, jakby Rysiek chciał zaraz wyprowadzić jakiegoś urywającego łeb kap czoja, czy coś. 🙂

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Lipiec 4th, 2012

    heeeej. Pozrówki z Brennej!!! W sobotę wracam a we wtorek będę na treningu. Ja tu nie miałem żadnego problemu. Spokojnie mogłem kręcić. Burza przyszła o 22.00.

    Pozdrawiam KO

    • Chmury obawiają się Twego stalowego spojrzenia, KO. Tak myślałem, żeby na Polach postawić Twój drewniany wizerunek.. 😉 Ćwicz na tym obozie i pozdrów wszystkich wspólnych znajomych, którzy mnie pamiętają. 🙂

        • KrzysT
        • Lipiec 17th, 2012

        Był artykuł ostatnio, że słomiany Miś rodem z Barei spłonął. KO nie ruszą, nawet drewnianego :>

      • KO?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: