Odszedł od nas dziś Tomek Rybotycki, nasz brat chuojiao..

Mam do przekazania bardzo smutną wiadomość. Nasz kolega z treningów, więcej niż kolega, brat (shixiongdi) w chuojiao, Tomek,  był tym ciężko poszkodowanym w pożarze w elektrociepłowni na warszawskim Żeraniu, o którym informowały media.  Po kilkudniowej walce o życie na OIT Szpitala Bródnowskiego odszedł dziś ok. godz. 20:00. Nie mam pojęcia, co można napisać sensownego w takiej chwili, a to co przechodzi teraz jego rodzina, mogę sobie tylko starać wyobrazić.  Mam nadzieję, że  żona Tomka, Monika, będzie dalej tak dzielna, jak przez ostatnie kilka dni. Wszyscy jesteśmy z Tobą i z Waszą Córeczką, Moniko!

Z Tomkiem Rybotyckim znaliśmy się od 2 lat, od wizyty mistrza w 2010 r. Bardzo dobrze, uczciwie trenował. Całkowicie pozbawiony ego, skoncentrowany tylko na ćwiczeniu i postępach w treningu. Bardzo dobry człowiek. Pokój Jego Duszy..

 

Ngondeg

Reklamy
    • bg
    • Wrzesień 12th, 2012

    Tak bardzo przykro, straszna wiadomość…Pokój Jego Duszy [*][*][*]

    • Paweł
    • Wrzesień 12th, 2012

    Pokój Jego Duszy.
    Trudno uwierzyć, że tak się stało. Kiedy przeczytałem maile o wypadku, miałem nadzieję że wszystko skończy się dobrze… Prawie nie znałem Tomka ale razem z Moniką należał do osób, do których od razu czujemy sympatię. Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny Tomka.

    • is
    • Wrzesień 12th, 2012

    To smutna wiadomość ……..Pokój Jego Duszy .
    Wyrazy głębokiego współczucia dla żony i rodziny.

    • KO
    • Wrzesień 12th, 2012

    Jeszcze nie wierzę… i jeszcze długo się z tym nie pogodzę. 10 dni temu dopingował mnie i młodego do szybszego biegania. Dwa tygodnie temu patrzyłem jak Marek poprawia mu formę i zazdrościłem tego jak ją robi. I zawsze powtarzał „…złap oddech i spróbujemy jeszcze raz…”

    • Aśka
    • Wrzesień 12th, 2012

    A mnie zawsze powtarzał: „baw się formą…”
    Będzie mi brakować Tomka. Trudno się pogodzić z Jego odejściem

    • Adaś
    • Wrzesień 15th, 2012

    Tomka poznałem wprawdzie dwa lata temu, ale mam wrażenie jakbym znał go o wiele dłużej. Gdy w 2000 r. po raz pierwszy oglądałem zawody wushu na Warszawiance, Tomek był tym zawodnikiem, który zaimponował mi najbardziej, zwłaszcza że uprawiałem wówczas hunggar, podobnie jak on. Tomek nieświadomie stał się wtedy dla mnie hunggarowym wzorcem, a jego występy- zastrzykiem energii. Nie lubię pożegnań, a zatem napiszę tylko: „Do zobaczenia, Tomek.”

    • Dora
    • Wrzesień 21st, 2012

    2 lata Uczył mojego synka wushu… Zawsze uśmiechnięty, z super pozytywnym nastaniem do wszystkiego i wszystkich… Zwaliło mni z nóg jak się dowiedziałam o jego śmierci. Odszedł do krainy gdzie już nie ma pożegnań… Pokój jego duszy.

    • John
    • Luty 8th, 2013

    John.

    Z Rybą chodziłem do szkoły, słuchaliśmy Sepultury, potem na wiele lat nasze drogi się rozeszły. Dzisiaj się dogrzebałem gdzieś na f-b że nie zyje…Nie wierzę… Tomek, spoczywaj w spokoju… John z Bródna.

    • Robert
    • Sierpień 9th, 2016

    Zaczynaliśmy razem treningi w TKKF Błyskawica w końcówce lat 80-tych. Trenowaliśmy razem wiele lat. Potem ja odszedłem, zacząłem trenować coś innego. Czasami widywaliśmy się przypadkiem na mieście. Od kilku lat myślałem o spotkaniu z Tobą, ale nie mogłem znaleźć kontaktu, a i przypadkiem nie udawało nam się spotkać. Dziś znalazłem film na you tube z wywiadem Darka Piwowarskiego. Teraz wiem dlaczego. Tomku, do zobaczenia, może kiedyś znów potrenujemy razem…
    Robert

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: