Palmy

Tak. Było już kiedyś o zhanzhuangu w Berlinie, to może być o yunzhangbafa w Tarragonie. 😉
Tym bardziej,  że jak zwykle ciężko mi się doprosić o jakieś fajne materiały z podróży do Chin Marka czy Wojtka i nic bardziej z chuojiao związanego napisać nie mogę. Tak więc mimo iż nie jest to mój blog podróżniczy, to skrobnę o tym jak to fajnie poćwiczyć sobie w miejscu gdzie klimat łagodniejszy i ludzie przyjaźni.

Tarragona

Będąc tam rzuca się w oczy, że mimo iż to małe miasto, mają sporo terenów do uprawiania sportu i rekreacji. Są to naprawdę fajne miejsca, które nie są parkami per se, więc człowiek nie robi za wariata (chociaż raczej też by spokojnie mógł) ale też nie zabetonowane, najczęściej o ziemnej nawierzchni, więc nikt sobie stawów nie zniszczy, ale trawnika też nie, więc wszyscy powinni być zadowoleni.  Do ćwiczenia neigongów wszelakich też się Tarragona świetnie nadaje, bo zieleni soczystej pełno tam, no i morze też jest. 🙂

Jak sobie w jednym z takich miejsc ćwiczyłem nasze yunzhang, podszedł do mnie był jeden miejscowy chłopak i zagadnął czy to nie taiji (tai txi w pisowni katalońskiej) czasem, bo on właśnie to ćwiczy i myślał, że ja też. Dla odmiany nie zostałem wzięty za yiquanowca.. Przechodząc od słowa do słowa okazało się, że ćwiczy standaryzowaną wersjęYang shi. Raczej tak amatorsko dla dobrego samopoczucia (ja oczywiście po to, by zabijać). W każdym razie skończyło się na tym, że mu pokazałem jakieś zastosowania do tych jego ruchów z formy 24 ruchów [czułem obecność duchową mych przyjaciół: KO i Rodora :p]  a potem trochę naszego chuojiao. Chyba mu się spodobało. Starał się zapamiętać nazwę, a to większości przychodzi początkowo z trudem, więc zapisał w telefonie obiecując poszperać filmików na necie. 🙂 W każdym razie było fajnie pogadać z ćwiczącym kung-fu Tarragończykiem.  O, tu sobie ćwiczyliśmy chwilę:

Czyż nie wygląda, jak tradycyjne changzi – pole do ćwiczeń? Idealne do przybijania mandarynek w ziemię. Kto próbował na betonie, ten wie o co chodzi. 😉 Tylko niektóre drzewka nie nadają się do okopywania, czy uderzania barkiem, bo mają kolce.. 🙂

chorisia speciosa

Zdecydowanie wolę palmy, na których widok automatycznie poprawia mi się nastrój. Inaczej niż Adasiowi, które by je ścinał gołym piszczelem, ale on się na Kickbokserze wychował. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Listopad 22nd, 2012

    Fajne drzewko… już ze zdjęcia wygląda że to ona by zrobiło krzywdę Adasiowi a nie na odwrót.

    Mam nadzieje że mój wyjazd w lato do Portugalii dojdzie do skutku to sam sprawdzę tamtejsze tereny. A może by posadzić w Polsce. Na polach. Tam teraz wycinka trwa. Topole po tym ostatnim wypadku wycieli chyba wszystkie, Na razie chyba tylko kropidło przetrwało.

    • Kurcze, w Kornwalii nawet rosną i to nie w doniczkach! Ale tam mają golfsztrom i w styczniu mają średnio 8,5 stopnia na plusie bodaj. 🙂 Na Polach dawno nie byłem, ale na Skrze w wietrzną pogodę strach ćwiczyć. A co do Portugalii, to myślę, że nie będziesz chciał wracać. 😉

        • KO
        • Listopad 22nd, 2012

        Można kupić w Polsce… To się nazywa jaszczurkowe drzewo ! Pewnie z powodu kory. Pięknie kwitnie… Ale jest ciepłolubne więc sadzenie na polach odpada. Chyba że są jakieś odporniejsze odmiany niż to co znalazłem.

  1. KO :

    Można kupić w Polsce… To się nazywa jaszczurkowe drzewo ! Pewnie z powodu kory. Pięknie kwitnie… Ale jest ciepłolubne więc sadzenie na polach odpada. Chyba że są jakieś odporniejsze odmiany niż to co znalazłem.

    http://www.ogrodniczyraj.pl/photos/1288279671_4.jpg

    Tak, z Ameryki Płd. pochodzi.. Jak spojrzałem na tę fotkę, myślałem, że się pomyliłeś, bo pień jakby inny i kwiaty różowe. Te, które były na tym drzewku z wpisu były żółtawe. Na tej fotce widać wyraźnie:

    Później sobie przypomniałem, że przecież podobne widziałem w Lizbonie kiedyś i były takie, jak znalazłeś:

    🙂

  2. KO :

    Na polach. Tam teraz wycinka trwa. Topole po tym ostatnim wypadku wycieli chyba wszystkie, Na razie chyba tylko kropidło przetrwało.

    Byłem tam dziś poćwiczyć. Rzeczywiście sporo wycięli. Chyba słusznie, bo spróchniałe były. W zamian posadzili nowe drzewka. Jakieś klony i dęby. Co ciekawsze ścięli święte drzewo yiliqchuanowców. Będziemy musieli stoczyć z nimi walkę o świerk. Może rozegramy pojedynek tuishou. 😉 Wystawi się Ciebie. 🙂

      • KO
      • Listopad 24th, 2012

      Tylko cho…ra jasna musiała zginąć ta dziewczyna żeby się towarzystwo ruszyło i wycieli ….

      mogę się przepychać… ćwiczę co rano w autobusie

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: