Ćwiczenie na koncentrację

ok.. nie uczył tego Hong Zhitian i w Wenjia jiaoyu shu, czy innym quanpu (manuskrypcie stylu) też tego nie odnalazłem, niemniej są to naprawdę fajne i pożyteczne moim zdaniem ćwiczenia, które mogą pomóc podnieść umiejętności. Poza tym nie zawsze ma się warunki do neigongowania – na zewnątrz może padać deszcz, a w domu chodzić pralka z uszkodzonym amortyzatorem, i już się nie ‚pomedytuje’. Ewentualnie jakąś prostą mantrę na uspokojenie można zapodać. 😉 Dobra, poniżej klip z ćwiczonkiem. Pomysłodawcą i demonstratorem jest naturalnie wspomniany na tym blogu już parę razy Jacek:

Trafić raz czy dwa pod rząd co jakiś czas, to nie wielki problem. Trafić trzy, czy cztery już nie tak łatwo. Trafić w tę małą dziurkę cholernie trudno. Mi się nie udało. 🙂 To nawet nie tylko koncentracja, ale pamięć mięśniowa i wynikająca z niej powtarzalność jest trenowana. Myślę, że karton z wykrojonymi otworami można wykorzystać do ćwiczenia z włócznią, czy mieczem. Co prawda zawieszona piłeczka, czy listek też są dobre, bo są i małe i się poruszają, ale jednak czystość trafienia i trajektorię pchnięcia najłatwiej będzie zweryfikować takim właśnie kartonem. Trzeba będzie spróbować. Tzn, tak w ogóle, to taki model też Jacek wykombinował (długi drut ok. 1.2m i małe metalowe kółeczko średnicy może 1cm) ale drut się strasznie buja i dynamiczne pchnięcie od początku do końca jest niewykonalne.. 🙂

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Listopad 29th, 2012

    Ha!!! Kiedyś opowiadałeś próbowałem jest trudne. A próbowałem grubym kijem w drugi kij. Takie ćwiczenie pokazują na treningu kija na YJM. Podobne widziałem w jednej z książek o mieczu tam jedna osoba trzymała miecz na różnych wysokościach a druga miała trafiać w jego płaz swoim mieczem.

    Nadal mam nadzieje że spisujesz różne mądrości Pana Jacka bo są bezcenne.

    pozdr KO

    Widzę że Pan Jacek też kupuje w Ikei… ;). Zapomniałeś dopisać że film zawiera lokowanie produktu :)))

  1. Właśnie notuję. Pisać mi się nie chce, ale na szczęście można nagrywać. 🙂 Product placement rzeczywiście jest. :))
    Z tym uderzaniem w płaz to chodzi o pchnięcie, tak?

      • KO
      • Listopad 29th, 2012

      Przekonałem się że papier jest trwalszy od jakichkolwiek nośników elepsztronicznych. Niestety. Ja spisuje Twoje opowieści więc jakby co to służę notatkami choć są siłą rzeczy z drugiej ręki.

      Mam już spory zestaw notatek pod tytułem „…. A Andrzej powiedział….”

      Tak chodzi o pchnięcie czubkiem własnego miecza w płaz tego drugiego ze wszystkimi szykanami (odprowadzenie sekretnego miecza w tył (Bosze ale to brzmi ;)) itd.) Przy kiju to trochę bardziej wysiłkowe było bo w chwili trafienia w cel stoisz trzymając go w wyprostowanych rękach przed sobą… a przynajmniej mój kijek trochę waży.

      • Kurcze.. Może na serio to kiedyś opublikujesz. Najpierw „Jacek Czajkowski – wywiad rzeka” a potem „KO pamiętniki i korespondencja 1999-2012”. Na kredowym papierze.

        Fajne ćwiczenie. Z kijem się jeszcze wzmacniasz. 🙂

    • KO
    • Listopad 29th, 2012

    jiuzhizi :
    Kurcze.. Może na serio to kiedyś opublikujesz. Najpierw “Jacek Czajkowski – wywiad rzeka” a potem “KO pamiętniki i korespondencja 1999-2012″. Na kredowym papierze.

    Mam lepszy pomysł na tytuł… „KO – dzieje błędów – 1999-2012” … zaraz zaraz ja się jeszcze na Wólkę nie wybieram!

    • Oczywiście, że nie na Wólkę.. Jeśli już, to ewaporujesz w byt nieśmiertelny. Chodziło mi bardziej o cezurę przed zagładą i po zagładzie. 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: