Mandarynki w Łazienkach

Nie mandarynki owoce, a kaczki mandarynki. 🙂 Ponieważ przeszedłem się tam wczoraj i porobiłem fotki, to pomyślałem, że coś wkleję i coś napiszę, skoro ten ptak nadaje miano naszemu sztandarowemu kopnięciu i pośrednio również całemu stylowi. Przecież jedna z alternatywnych nazw naszego stylu brzmi yuanyang jiao – kopnięcie mandarynki, gdzie owo yuanyang, to mandarynka właśnie..

mandarynka - Łazienki

mandarynka

Dlaczego ta nazwa? Ostatecznie mandarynka nie wydaje się być specjalnie symbolem macho (wygląd ma prędzej kawaii) ani nie jest jakaś krwiożercza, a już raczej na pewno nie łamie w walce goleni przeciwnika.. 😉 Otóż wytłumaczeń jest kilka. Przede wszytskim trzeba się przyjrzeć samemu kopnięciu:

yuanyang tui

kopnięcie kaczki mandarynki

na klipie nasz shishu Shen Yanlu wykonuje formę chuojiao z 6 manadarynkami

..czyli kopnięcie wznoszące do tyłu połączone z wygięciem kręgosłupa, co powoduje, że noga kopiąca wraz z tułowiem i rękoma tworzy coś na kształt półksiężyca. Ten charakterystyczny kształt został skojarzony z pozą jaką czasem przyjmują mandarynki, co miałem okazję wczoraj w parku zaobserwować:

rzeczywiście głowa i kuperek wyginają się ku sobie, gdy się puszą! 🙂

Mamy zatem pierwszą wersję genezy nazwy – podobieńswo zewnętrzne (no powiedzmy). Drugą wersją genezy jest (a przynajmniej tak gdzieś słyszałem, czy przeczytałem) podobieńśtwo fonetyczne yuanyang z yinyang. Yinyang , o którym mowa, to naturalnie powszechnie znana chińska koncepcja dwóch przeciwstawnych, acz uzupełniających się sił wszechswiata, gdzie yang symbolizuje jasność, ciepło, suchość, otwartość, a yin ciemność, chłód, wilgoć, skrytość itp.. Tutaj chodzi o nawiązanie do charakteru kopnięcia. O ile pierwsza bowiem faza, wznosząca, której cel (uderzenie piętą/podeszwą w goleń, krocze, czy też -przy sprzyjających okolicznościach- wyżej) jest widoczny dla postronnego obserwatora (yang), o tyle druga, opadająca faza kopnięcia jest już mniej oczywista. Objawia się ona w treningu przybiciem w drodze powrotnej z góry podstawą palców stopy nogi kopiącej w ziemię, co symbolizuje niejako kopnięcie czubem buta, podstawą palców, lub nawet goleniem w udo, podudzie, stopę, czy co tam akurat się trafi u przeciwnika w co kopnąć można, niezależnie od tego czy pierwsza faza była skuteczna, czy nie. I to drugie, które się mniej rzuca w oczy, jest stroną yin tego kopnięcia a w zasadzie kombinacji dwóch kopnięć. Dlaczego więc nie nazwano tego kopnięcia po prostu kopnięciem yinyang? Chińczycy lubią takie zabawy słowno-znakowe, wszelkiego rodzaju kalambury. 🙂

yuanyang tui

Adaś kopiący yuanyang tui w Gu’an

Teraz czas na trzecią wersję genezy nazwy. Otóż kaczki mandarynki łączą się ponoć w pary na całe życie, przeto w Chinach są od dawien dawna postrzegane jako symbol wierności. Trochę jak u nas papużki nierozłączki. Czyli jak jest jedna, musi być i druga, a co za tym idzie wracamy niejako tylnymi drzwiami do motywu dwóch kopnięć w jednym, ale też do tego, że kopnięcie to często wykonuje się w serii, czy to treningowo, czy w walce, a więc sugestia: kopnąłeś raz, natychmiast kopnij drugi (vide klip z Shenem wyżej). Czy coś takiego. 😉

Na dowód tego, że mandarynki funkcjonują w chińskiej kulturze jako wzór wierności mógłbym wrzucić kolejny wiersz z epoki Tang, ale dla odmiany dam obraz z czasów Yuan, bo to również jeden z głównych motywów malarstwa chińskiego:

furong yuanyang

Zhang Zhong – „furong yuanyang tu”

Może nawet fajnie, że nikt nie wpadł na pomysł nadania temu kopnięciu jakiejś śmiertelnie groźnej nazwy. Zresztą zastanowię się, czy nie zrobić sobie koszulki z wizerunkiem mandarynki stojącej dumnie na stosie czaszek. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Grudzień 17th, 2012

    … w dodatku cała w buraczkach….

    ps. coś ten obraz nie wyszedł w każdym razie u mnie nie widać

    pozdr KO

    • 🙂

      może KO ma jakiegoś firewalla czy jaką inną blokadę chińskich serwerów?

    • Czy teraz KO widzi? 🙂

        • KO
        • Grudzień 17th, 2012

        Teraz jest pięknie;)

        BTW. jedyna bojowa kaczka jaką widziałem to Gumowa Kaczka z Konwoju. Ale jeśli będziesz robił koszulki z bojową mandarynką bez jednego oka oraz to daj mi ja też chcę jedną. Albo daj mi po prostu grafikę sam zrobię kilka sztuk.

  1. Poproszę córkę. Ona teraz dużo maluje. Może uda mi się namówić. 😀

      • KO
      • Grudzień 17th, 2012

      Razem z młodszym przyłączamy się do namów…

    • KrzysT
    • Grudzień 17th, 2012

    Ej, jak to ma być mandarynka na czaszkach malowana handmade przez Ge Andową potomkinię, to ja też chcę…. nie wiem, jako sympatyk, czy coś? Coś wymyślę…. Kcem, kceeeeeeem!

    • Tak, handmade, ale boję się że oczekujecie czegoś, co posadziło by samego Sammiego Franco na dupie z wrażenia. A tu może być coś bardziej artistic.;)

    • KOjunior
    • Grudzień 18th, 2012

    jiuzhizi :
    Tak, handmade, ale boję się że oczekujecie czegoś, co posadziło by samego Sammiego Franco na dupie z wrażenia. A tu może być coś bardziej artistic.;)

    Bedzie dobrze 😀 jestem za.

    • OK. 🙂
      BTW musiałem skorygować wpis, albowiem zagalopowałem się trochę. Podobieństwo tonalne yuanyang-yinyang jest tylko w pierwszej sylabie. W drugiej już jest inaczej. 🙂

    • Maciej
    • Grudzień 18th, 2012

    Fajny wpis nie wiedziałem, że to są dwa kopnięcia…nie znam się na Chuojiao, ale chyba trzeba być cholernie rozciągniętym do tego kopnięcia (z zdjęcia na którym kolega Adam wykonuje to kopnięcie wynika, że chyba nawet biodro jest specyficznie ustawione)…pomysł z kaczką na koszulce wymiata :-)…pozdr.

    • Cześć Maciek,
      tak, są dwa w jednym. Również i w modliszce – o ile mi się coś nie pomieszało – też jest kopnięcie, a w zasadzie również kombo 2 kopnięć o tej samej nazwie. Tylko, że z tego co pamietam, chodzi o podwójne tantui (podbiciem lub palcami ku górze) pierwsze – wabik na krocze (yin), drugie (z drugiej nogi) z wyskoku/przeskoku na głowę (yang). Popraw mnie, jeśli chrzanię głupoty. 🙂

        • KO
        • Grudzień 19th, 2012

        Merak kiedyś nas „katował” innym podwójnym. To kopnięcie kantem stopy w przód miało być najpierw na brzuch potem na twarz. (Lub w moim wykonaniu najpierw na kolano potem na krocze).

        BTW – może ten post będzie początkiem całej serii pod tytułem różne kopnięcia w CJF.

      • Wiele jest kopnięć podwójnych, ale nie wszystkie są tak tricky, zakamuflowane, no i tylko jedno nazywa się yuanyang. Techniki czy kopnięcia tygodnia nie chcę wprowadzać, bo to by wymuszało na mnie jakąś regularność i dyscyplinę, a tego nie lubię. 🙂 Poza tym, nie możemy zdradzać wszystkich sekretów. 😉

    • Co do rozciągnięcia, to bez przesady. Oczywiście, jak chcesz kopać jak postać z rysunku w tym wpisie, to owszem, ale standardowo nie jest to aż tak bardzo wymagające.

    • Maciej
    • Grudzień 19th, 2012

    Tak wszystko dobrze napisałeś i w modliszce też jest tylko raczej jako wyższy poziom…dla zaawansowanych :-)…a dla CJF to chyba takie kopnięcie sztandarowe (sądząc po tym że często u was występuje w formach)…i zgadzam się…sekretów nie ma co za dużo zdradzać 🙂 bo zaraz ukradną do jakiegoś MMA…a coś tam dla tradycyjnych musi zostać 🙂

  1. Styczeń 24th, 2013
  2. Sierpień 13th, 2014

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: