Duża dawka KO przed świętami :)

KO znów poszedł testować swoje i przeciwników tuishou w Akademii Yiquan Andrzeja Kalisza. Niech obraz przemówi sam za siebie:

stop klatka wygląda jak kadr z filmu o  filipińskich operacjach gołymi rękoma, tyle że na stojaka 🙂

Nie było zbyt dużo uczestników, ale zrobili sobie 2 tury każdy z każdym, w związku z czym KO miał 6 pojedynków. Może sam coś w komentarzu skrobnie, ale zdradził mi, że przydał mu się trening yunzhang bafa z chuojiao. A! i zwróćcie uwagę, w jakiej koszulce KO występuje. Szkoda, że filmik nie jest w HD.. Ostatecznie jest to blog chuojiao i muszę coś przemycić.. 🙂

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Grudzień 19th, 2012

    OOOO to ja!!!

    faktycznie duża pooorcja. Qrcze byłem od nich cięższy ponad 45 kilo dlatego to tak wygląda. Następne spotkanie odbędzie się już z możliwością poruszania a wtedy lżejsi i szybsi mają przewagę.

    A yunzhang bafa rządzi!!!

    Ćwiczenie proste (choć jak się w nie głębiej wejdzie to coraz trudniejsze) a przekłada się na takie sytuacje kiedy jest pełny kontakt z rękami przeciwnika. Ja tam na razie ćwiczę je w wersji bardzo podstawowej (szczególnie w porównaniu z tym co widziałem w wykonaniu Marka lub Twoim) ale naprawdę widziałem różnicę w porównaniu z tym co robiłem kiedyś.

    Szczególnie że przepisy są ustawione tak że trochę ciężko jest mi stosować cooiling który ćwiczę w Taiji.. Ot tyle.

    Ogólnie fajnie że są wogóle jakieś okazje żeby się sprawdzić dla takich oldbojów jak ja.

    ps. CHociaż raz napisałe na tym blogu więcej niż Ty :))))

    • KOjunior
    • Grudzień 20th, 2012

    Bravo tatuś:D

    Następne to już pełna formuła?

      • KO
      • Grudzień 20th, 2012

      Następne będzie Tui Shou z krokami.

  1. Tu kolejny klip z tego spotknia: http://youtu.be/boZjeQlnBK4
    Nawet na 4:06 i 4:14 jqkbyś wykorzystał „obcieranie żeber”, KO. 🙂
    BTW czy to w tym klipie brutalnie faulowałeś? 🙂

      • KO
      • Grudzień 20th, 2012

      No tak na miarę formuły trafienie w nos jest brutalnym faulem.
      Ocieranie żeber… jeśli tak to jestem szczęśliwy. Ja w tym widzę omiatania kolana.

      http://youtu.be/G_3jdFbh6WM (to z innego stylu ale żeby długo nie szukać)

      • Będziesz obwołany Materazzim Tuishou.. 😉
        A omiatanie kolana też aprobuję, jako, że w chuojiao równeż jest. 🙂

        • rodor
        • Grudzień 21st, 2012

        Fajnie, że A.K. aktywnie działa i że tym nielicznym wybrańcom (KO is the choosen one ;)) chce się brać w tym udział :). Nie pozbawia mnie to jednak wrażenia, że nie da się skonsolidować srodowiska „pchających” chociazby tylko w/s zawodów tuishou :).
        Zresztą i tak tego nie ogarniam, ale swiątecznie Wszystkich pozdrawiam :). Usciski 😉

    • Adaś
    • Grudzień 21st, 2012

    Panowie szarpią się z dużą gracją- warto popatrzeć. 🙂

    Aczkolwiek do „statycznego” tuishou zniechęca mnie to, iż chcąc pozbawić przeciwnika równowagi za wszelką cenę, często wchodzi się do niewygodnej pozycji, w której trudno wykonać kolejny ruch (nie wspominając, ze samemu traci się równowagę). Wydaje mi się zatem, że praktykowanie tego ćwiczenia w konwencji „mobilnej” jest bardziej praktyczne (no, chyba że pojedynek odbywa się w windzie :)).

    • Tak, ale trzeba zauważyć, że to jest pierwsza konkurencja z kilku, gdzie każda kolejna jest coraz bardziej free.

    • KO
    • Grudzień 21st, 2012

    rodor :
    Nie pozbawia mnie to jednak wrażenia, że nie da się skonsolidować srodowiska “pchających” chociazby tylko w/s zawodów tuishou

    Furda tam konsolidacja… przecież nie musimy się kochać nawzajem. Dobrze jest że jest miejsce gdzie można się w jakikolwiek sposób skonfrontować. Można brać udział można, samemu spróbować coś zrobić. Tylko że niechciejstwo jest olbrzymie.

    • Czy jest szansa na kolejny pojedynek KO z Rodorem (rewanż)? Możecie go rozegrać o 23:59 na szczycie Górki Szczęśliwickiej na tle łuny od zaiwaniającej asteroidy. Oczywiście z gołymi klatami. 😉

      • rodor
      • Grudzień 21st, 2012

      „konsolidacja” w znaczeniu większej ilosci uczestników z różnych systemów :). Tak czy siak: „koniunktura” na kung fu minęła i to też jest wypadkowa tego zjawiska.

    • rodor
    • Grudzień 21st, 2012

    Wolałbym w oparach alkoholu i zapachach kaczki po pekińsku 😛 😉

    • To spoko. Jak już zejdziecie z gór, macie obok tę nową chińską knajpę przecież. Ja mogę się z Wami napić.Kaczki nie tknę. 🙂

        • rodor
        • Grudzień 21st, 2012

        Jaka nową knajpę?? To może zrobimy easy tui shou w knajpie :D? Przy okazji rozwalimy kilka stolików, wypłoszymy klientów i i spróbujemy sanshou z kelnerami ;). Będziemy bad guys jak w prawdziwej produkcji z lat 70 made in HK 😉 🙂

  2. No nie tak bardzo nowa, ale stosunkowo niedawno otwarta. Bejing Duck – byłeś. Co do tuishou w środku, to nie ma tam klimatu Fuyuan. Co zaś do sanshou, to KO by powalił kelnerów wzrokiem, a kelnerki przeszłyby same na jego stronę. Poza tym samej pani właścicielki.. jak by to najdelikatniej powiedzieć.. nie dalibyście jej rady we dwóch. 😉 A i zapomniałbym, że jest paru chińskich kucharzy z tasakami. 😀

      • rodor
      • Grudzień 21st, 2012

      „że jest paru chińskich kucharzy z tasakami” i to w tych filmach lubię najbardziej 😛

      • Może niech Janusz od razu nakręci dokument fabularyzowany w takim razie. 😉

        • rodor
        • Grudzień 21st, 2012

        I tu przypomina mi się Droga Smoka z Brusiakiem (wiem, wiem :P) i gotowosc kelnerów do obrony knajpy 😀

        • KO
        • Grudzień 21st, 2012

        Jak tylko strawie święta – możemy zacząć się umawiać…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: