„uczynić to swym własnym..”

Ja tam w żadne noworoczne śluby nie wierzę, bo jak jest dobry pomysł na coś, to trzeba go wprowadzać w życie od razu, ale niech będzie, że niby pora roku sprzyja takim mądrym rozmyślaniom.  😉 Ten cytat w tytule, to Honga. Nieraz starał się nam tę ideę twórczego przyswojenia wpoić. Już widzę oczyma wyobraźni, jak KO wydyma wargi i mówi – „komunał”. Tak, komunał, ale jakże esencjonalny! Dotarło to do mnie, jak sobie z nudów wziąłem do ręki książeczkę p.t. „An essay on landscape painting” niejakiego Guo Xi. Ten esej napisany został jakieś, bagatela, 1000 lat temu (już wtedy mąąądrzy Chińczycy wiedzieli, że angielski będzie łaciną XXIw. :p), a ja mam wydanie z 1935r. No i czytam sobie z zainteresowaniem, aż dochodzę do fragmentu gdzie Guo Xi pisze, że owszem masz ćwiczyć wedle zasad szkoły i być dobrym w tym co robisz, ale żeby być naprawdę dobrym, musisz wznieść się ponad poziom doskonałego małpowania, masz wchłonąć, zrozumieć, oswoić, i idąc dalej przetworzyć na coś nowego. Masz to uczynić swoim własnym. Make it your own.. tak tam stoi. No tak, zwłaszcza na polu takich sztuk, bądź co bądź użytkowych (przynajmniej z założenia) jak sztuki walki ma to swój głęboki sens. Jest w tej książeczce sporo fajnych rzeczy, jak o inspiracji, której źródło może leżeć gdzieś poza bezpośrednią sferą studiowanej dyscypliny, o wyjściu poza wąską specjalizację, o poszerzaniu horyzontów itp.. Cały czas komunały niby, ale pisane nie przez byle kogo. Myślę, że to, kto takie rzeczy wypowiada wpływa na to jak je odbieramy. Łatwiej je przyjąć od mistrza (kogoś kto uczynił te rzeczy swoimi) – Honga, Guo, któregoś z Mędrców Skry.. 🙂

zaochun

wczesna wiosna

Cały czas stoję na stanowisku, że muzyka jest królową sztuk i ona potrafi wyzwolić te najgłębsze emocje, a wszystkie te wizualne sztuki są gdzieś dalej, ale muszę oddać Guo i (paru innym też), że jest świetny. Gdyby w tamtych czasach mieli trampki, to ktoś winien je za nim nosić. 😉

Takie uczynienie swoim rzeczy, które się ćwiczy i zgłębia może być dobrą wytyczną i dobrym noworocznym życzeniem, chociaż złą stroną głoszenia idei twórczego przetwarzania i wznoszenia ponad kanon, może być to, że ktoś w sobie wyhoduje iluzję tego , że to już ten moment i zamiast zacząć szybować po wysokim niebie da nura w odmęty błędu. 🙂

Tiaa.. Jakby co to nie piłem dziś jeszcze magicznego napoju KO.. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Styczeń 3rd, 2013

    Zaraz będzie na mnie że nie ufam w słowa mistrza… a ja w to wierzę. Tyle tylko że łatwo powiedzieć trudno zrobić.

    YJM tez mówił że „jeśli spotkamy się za 20 lat i wasze Taiji będzie takie same jak moje to znaczy że niczego żeście się nie nauczyli” to chyba mniej więcej to samo tylko słów dużo więcej użył…

    Niestety zgadzam się też z ostatnim akapitem. Budować własne można w chwili kiedy baza, fundament sztuki jest mocny. Wtedy można tworzyć. W przeciwnym razie to festyniarstwo… tego się nauczę a jak mi się znudzi to to pouczę się czegoś innego. Brak w tym planu, ładu i porządku.

    Boje się popaść w samozachwyt (dlatego nie patrze w lustro) i schrzanić to co robię.

    Pozdr KO

    • Tak jeszcze teraz pomyślałem, że przecież w odniesieniu do konkretnych ćwiczeń ta zasada nie musi oznaczać Bóg wie jakiego cudowania. Np w przypadku Yunzhangbafa, które ostatnio odkrywasz, ma oznaczać bardziej swobodne podejście do ćwiczenia, wykorzystanie w sparingu itp itd. Nie chodzi o wspinanie się na poziomy subtelnej maestrii i tworzenie nowej gałęzi stylu.. 😉

        • KO
        • Styczeń 4th, 2013

        Właśnie o to mi chodziło. Ćwiczenia robić jak pan Bóg przykazał nie cudować. Przecież one są właśnie po to żeby „coś” w rezultacie odkryć.

        Bo przecież własne odkryte przez siebie jest lepsze niż najlepsze wyuczone. Wydaje mi się też że własne nie znaczy specjalnie inne od oryginału.

        Po trosze każdy z nas jest nową gałęzią stylu… przecież każdy liść jest potencjalnym konarem.

        ps (ja też jeszcze dziś nie piłem)

      • KO :

        każdy liść jest potencjalnym konarem.

        czy mogę to sobie wytatuować? 😉

  1. Myślę, że Guo Xi to doskonale rozumiał. Pisanie o jibengongach pewnie uchodziło za coś zupełnie zbędnego, bo wszyscy rozumieli, że trzeba przez nie przejść. To nie jest tekst dla dwunastolatka, który się uczy stawiać pierwsze kreski na papierze. 🙂

    • KO
    • Styczeń 4th, 2013

    jiuzhizi :

    KO :
    każdy liść jest potencjalnym konarem.

    czy mogę to sobie wytatuować?

    jeśli się zmieści…

      • Adaś
      • Styczeń 4th, 2013

      Chyba wystarczy wytatuować listek figowy nad konarem… 🙂

      • Taa, pójdźmy po całości i na plecach dajmy serce przebite strzałą i Boginkę z chmurką z tekstem „uczyń mnie Twą własną, *i tu nazwa użytkownika*..” 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: