Tłusty Czwartek

Zupełnie o tym zapomniałem i pewnie w ogóle bym o tym nawet nie wspomniał na tym profesjonalnym blogu chuojiaofanzi quan, gdyby nie to, że kupiłem (jak już się kapnąłem) trochę pączków, by poczęstować moich Chińczyków (i nie tylko). Z reguły częstują mnie wszystkim co dobre. Czy to jakąś mandarynką, czy jakąś wątróbką kaczą (teraz już nie jem! i przysięgam, że te przykłady nie miały wywołać skojarzeń z yuanyangtui!) czy co tam dobrego innego mają – zawsze się dzielą. Pomyślałem sobie więc, że ja będę dziś dobry. 🙂 No i – jak zaczęli zajadać te pączki – zaczęły padać pytania o to, co to za święto i o co chodzi z tymi pączkami. Uświadomiłem sobie wtedy żem głupi i nic nie wiem. Potrafiłem tylko coś wystękać, że się żre te pączki i ma to coś wspólnego z karnawałem, ale.. w końcu wszedłem na wikipedię, żeby się dowiedzieć. No i wyczytałem tam m.in., że kiedyś jadło się na słono i w ogóle w starożytności to święto pożegnania zimy, a powitania wiosny było. Czyli chunjie – chiński nowy rok. 🙂 W tym roku się więc te dwa święta zeszły niemal idealnie. Może nawet lepiej, że są rozdzielone i nie konkurują, a tylko jedno stanowi preludium dla drugiego. Myśląc o tym wszystkim przypomniały mi się chińskie youtiao – paluchy z mąki smażone w głębokim oleju (ostatecznie pączki też). Youtiao są średnio smaczne, zwłaszcza, że się je je bez cukru, inaczej niż bardzo podobne hiszpańskie churros na przykład, ale są bardzo popularnym daniem śniadaniowym w północnych Chinach i są ciekawe z powodu swej alternatywnej nazwy.

youtiao

Ta druga nazwa, to youzhagui, czyli w wolnym tłumaczeniu smażony (w głębokim oleju) diabeł. 🙂 Legenda głosi, że gdy w wyniku intrygi uwięziono i zabito Yue Feia, tak tak – 3 sukcesora naszego chuojiaofanzi w wersji półmitycznej, to zwykli ludzie widząc, że sprawcy mordu pozostają bezkarni, symbolicznie smażyli ich w oleju i konsumowali.. 🙂 Tak zostało. Już nie jestem pewien, ale chyba ostatecznie sprawiedliwość dopadła oprawców Yue Feia i zostali straceni, ale nie wiem, czy ich usmażono w oleju.

Reasumując. Jeśli jesteś tzw menrenem – adeptem po baishi – powinieneś zjeść w tłusty czwartek smażonego diabła. 😉

A, i jak pisałem o tym, że youtiao są średnio smaczne, to pisałem głównie o sobie. Pamiętam bowiem, że mój shidi Adaś zażerał się tym w Chinach z rana delektując się zarazem napawającą mnie obrzydzeniem papką z korzenia lotosu. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Luty 7th, 2013

    To że Adasiowi coś smakuje to jeszcze o niczym nie świadczy a wprost przeciwnie….

    Ja zjadłem dziś dwa pączusie… i miałem wyrzuty sumienia. Ale pomyślałem sobie że oprawców Yue Feia oprócz smażenia na oleju mogę posypać cukrem i nadziać konfiturą i tak się na nim zemścić :)))

    pozdr KO

    PS… w przyszłym tygodniu zgłaszam Twój blog do konkursu.

    • Ja też zjadłem dwa! Czyżbyśmy byli rozłączonymi w niemowlęctwie braćmi? W razie czego, ja też mam dziurkę na brzuchu. 😉 Wgryzanie się w różane nadzienie ma symbolikę miażdżenia wątrób złych ludzi. 🙂

      KO, co to za konkurs? Najbardziej omijający temat przewodni blog tematyczny? Poza tym nie wiem.. W następnym wpisie miałem zamiar wkleić zdjęcie półnagiej pani z wężem. 🙂

        • KO
        • Luty 7th, 2013

        Jakbyś szukał dostawcy węża to ja się pisze…

    • Adaś
    • Luty 9th, 2013

    Twój shidi zajadał się youzhagui z rozwodnionym kleikiem ryżowym, aby nie umrzeć z głodu :> A przy tym youtiao Twej teściowej szczerze bardzo mi smakowały i były konstruowane na miarę mego porannego apetytu.
    Do dziś pamiętam także pochmurne, poranne oblicze mego shidi Ge Ande (i analogiczne jego latorośli), który nienawistnym spojrzeniem omiatał kleik ryżowy oraz wspomniane „chińskie precle”, powtarzając jak mantrę , iż „śniadania stanowią najsłabszy element chińskiego repertuaru kulinarnego”. Co pozwoliło mi z czystym sumieniem konsumować Wasze porcje. :)))

    • Jak precle, to mahua. Te jeszcze ujdą. Youtiao też w sumie. Kleik ryżowy na ciepło z dodatkiem alg i orzeszków ziemnych jest spoko. Ale nie tamten zimny glut! 🙂 BTW.. nie to żebym się czuł jakiś ważny,ale jestem dla Ciebie shixiongiem, zyczek! Ewentualnie, bardziej egalitarnie, jesteśmy dla siebie shixiongdimi. :>

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: