Wideo prawdę Ci powie..

..żeby zacytować klasyka, czyli młodszego KO. 😉
Prawdziwe to jest jak nie wiem, a w nauce chuojiao wynalazek jakim jest kamerka w telefonie, to tak genialna pomoc naukowa, że szkoda gadać. Oczywiście korekta wychodzi (zwłaszcza na początku nauki) od nauczyciela, ale już samo wdrażanie poprawek w życie można spokojnie monitorować samemu. Wiem z autopsji, że najczęściej własne wyobrażenie o tym jak się poruszamy, jak wykonujemy techniki (nie lubię tego słowa) odbiega od rzeczywistości. To trochę tak jak z brzmieniem własnego głosu. Moja rada dla sióstr i braci w chuojiao – nagrywać się. Oglądać i wypisywać na kartce te najbardziej oczywiste (i powtarzające się) błędy.  Skupić się na poprawie właśnie tych. Za jakiś czas znów się nagrać i sprawdzić efekt. Wypisać nowe. Skoro mamy ćwiczyć mądrze, jak mawia mistrz, czyli nie koniecznie dużo, ale koniecznie z zaangażowaniem i z głową, to czemu nie korzystać z takiego narzędzia? A jeszcze teraz, kiedy na YT można sobie oglądać filmiki w zwolnionym tempie, to w ogóle luksusowe warunki do pracy. Naszło mnie to, jak ostatnio się ponagrywałem kombinując przy montowaniu czegoś na kształt małej formy, którą mógłbym sobie w obecnym stanie ćwiczyć i zauważyłem, że niektóre maobingi aż po oczach z tych nagrań biją, ale są zarazem dość proste do wyrugowania. Często np. są to tylko dysproporcje pomiędzy wykonaniem na lewą i prawą stronę, czyli kwestia umysłu bardziej niż czego innego. Skoro o wideo piszę, to niżej daję klip z tą moją quasi formą chuojiaofanzi, która pozwala mi ćwiczyć coś co i ruchomość stawów i koordynację i kondycję w jakimś stopniu podtrzyma, a nie wtrąci zarazem w monotonię pojedynczych jibengongów.  🙂

mocno szurana.. (to też błąd btw) i trochę pod złym kątem nagrana ale trudno.. :p

Oczywiście nagrywać trzeba nie tylko formy ale i jibengong i sparingi. Dopóki służy to nauce a nie [tylko] samozachwytom, to wszystko jest w porządku. 😉 Swoją drogą, gdyby te 200 lat temu były dostępne takie środki i zamiast tych wszystkich tajemnych manuskryptów można było zostawiać kolejnym pokoleniom zapis w formie wideo, to z jednej strony mielibyśmy dziś znacznie łatwiej, z drugiej w każdej szkole poza uczniem od wybijania challengerom zębów,  uczniem od zgłębiania sztuki medycznej, byłby jeszcze jeden od archiwizacji i super gaoji szyfrowania danych. A taki KO piastowałby wówczas dwie z tych funkcji w jednej osobie. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Kwiecień 9th, 2013

    mądrze gadasz,,,,, masz u mnie flaszkę białostockiego specjału (jak tylko sprowadzę następną partię)… ja bym dodał jeszcze zapisywać zapisywać.

    • Thx. Twoje pamiętniki kiedys staną się oficjalnym quanpu polskiego chuojiao. 🙂

    • KO
    • Kwiecień 9th, 2013

    ps. fajna forma. Qrna taka mniej powykręcana…

    • Tak między nami, mam jeszcze wersję tajną. Ostatcznie chińskie kung-fu ćwiczymy. 😉

        • KO
        • Kwiecień 9th, 2013

        Opisz ją i wsadź do worka z folią… następne pokolenia będą miały swoją tajną księgę.

    • KrzysT
    • Kwiecień 9th, 2013

    Bardzo fajne. Poza wykonaniem podoba mi się otoczenie. Znacznie mniej banalne od „obowiązkowych” parków 😉

    • Dzięki. Wydawało mi się, że podziemny parking jest najbezpieczniejszym miejscem do wydurniania się, ale przy drugim ujęciu przyszedł zaniepokojony pan z ochrony, który zauważył nas na monitoringu. Był zaciekawiony i wykazał się nawet wiedzą, bo pytał, czy to taiji. 🙂

        • KO
        • Kwiecień 9th, 2013

        Qrna masz farta – trafiłeś na tego miłego. Jak ja dawno temu poszedłem do takiego garażu z koleżanką to groził że wezwie policje.

      • Ćwiczyliście peng lv ji an? 😉

        • Adaś
        • Kwiecień 10th, 2013

        „Wydawało mi się, że podziemny parking jest najbezpieczniejszym miejscem”- wyrwane z kontekstu brzmi… intrygująco. 😉

        P.S.: A potem mieszkańcy skarżą się na tajemnicze odgłosy spod podłogi. Notabene to wyśmienity materiał na thriller 😉

    • Adaś
    • Kwiecień 10th, 2013

    Księgę? Chyba tajną płytę… 😉

    • tpro
    • Kwiecień 11th, 2013

    pod koniec, tuz przy kopnieciu kaczki, niemal zaczalem krzyczec do operatora zeby uciekal

    • prędzej, żeby rzucał kamerę w diabły i czym prędzej podjeżdżał z balkonikiem.. 😉

    • tpro
    • Kwiecień 11th, 2013

    na szczescie kopnales tylko raz

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: