Marsz i bieg jako trening uzupełniający

Wczoraj przed treningiem maszerowałem próbnie z KO. Co prawda tylko kawałek, bo ktoś musiał mieć oko na plecaki, ale jednak. Zresztą nie wiadomo, czy bym nadążył.. Dalej maszerowałem w linii prostej w te i we wte na wskroś tego kawałka Pól, samemu, nawiązując tylko kontakt wzrokowy z KO co parę minut, gdy zamykał pętlę.

bałem się że zboczy w moją stronę i mi przy…. 😉

Bardzo dobra rzecz. Efekt jest podobny do łagodnego biegu, ale nie ma fazy takiego lekkiego kryzysiku, który ja przynajmniej przechodziłem jak jeszcze zdarzało mi się biegać, no i nie obciąża stawów (po trawce i z kosturem w ręku, to już w ogóle luz). W zasadzie gros wysiłku [też umysłu] idzie w podsycanie tego tempa, którego się nie powinno nadto wytracać z czasem. KO się nabuzowywuje słowiańskim rapem – stąd ten dysk w ręku, którego wziąłem  początkowo za walkmena.

Co do biegu, który jest officially approved przez naszego mistrza, jako metoda treningowa chuojiao (patrz wywiad parę postów niżej), to też fajna rzecz, ale już nie dla mnie, więc to łażenie na czas może być dobrą alternatywą. Rozważałem nawet kupienie kijków do -za przeproszeniem- nordic walking, ale trochę boję się wyglądać jak stary ramol. 😉

Jakiś tydzień, czy dwa temu spotkałem na Skrze Hansa i Kociszewskiego (Biegający Lekarz). Pierwszy uważa bieg za męczarnię, ale wartą przejścia dla efektu końcowego – uczucia ulgi i dobrego samopoczucia, drugi twierdzi, że bieg mu bardzo szkodzi, ale jego brak jeszcze bardziej, w związku z czym jest nań skazany. 🙂

Mam klip. Warto zerknąć, choćby dla Janusza Kociszewskiego (jak to jest, że nie ma hasła na wiki o nim?!), który ma już 8 krzyżyków na karku i dalej biega. Nie dość, że biega rekreacyjnie, to jeszcze startuje w zawodach dla weteranów (jak mistrzostwa świata) i w swojej kategorii wiekowej zdobywa medale. Żeby było śmieszniej, zdobywa je często bijąc kolegów z niższej kategorii wiekowej. 🙂 Jego koronne dystanse to 800 i 1500m bodaj.

J. Kociszewski w beżowej koszulce

Mówię Wam, to wszystko neigong jest..

Ngondeg

Reklamy
    • lukasz
    • Czerwiec 13th, 2013

    Pamiętam, co mistrz mówił w wywiadzie. Dużo kiedyś w chuojiao biegali i ćwiczyli „kettlebellami” z kamienia. Wzorujmy się 🙂

    • Dobry pomysł. Musimy tylko sobie zrobić shisuo 石锁 🙂

        • KO
        • Czerwiec 16th, 2013

        Kettle mają chyba bardziej uniwersalny kształt. Ale to wszystko jedno…

        Ale swoją drogą. Jeśli będę miał tyle lekkości w tyłku co ci dwaj na filmiku w ich wieku to będę przeszczęśliwym człowiekiem…

        pozdr KO

    • KrzysT
    • Czerwiec 17th, 2013

    KO :
    Kettle mają chyba bardziej uniwersalny kształt. Ale to wszystko jedno…

    A nie do końca – jeśli o ten kształt chodzi znaczy. Kamienna kłódka daje pewne możliwości, których nie dają kettle i odwrotnie. Np. kłódkę daje się podrzucić i „postawić/położyć” na ułożonym poziomo ramieniu. Za to nie da się zrobić „rack position” i pewnie jeszcze paru rzeczy. Znaczy – może i się da, ale przyjemne to raczej nie będzie 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: