Uduszony ale mądrzejszy :)

Proszę samego Fotuo lub KrzysiaT o fachowy komentarz, bo się nie znam. 🙂 Bardzo się cieszę, że wystartowałeś, swoją drogą.

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Czerwiec 16th, 2013

    No trudno… ale gratulacje oczywiście… Też bym chciał. Kiedy rewanż?

      • lukasz
      • Czerwiec 16th, 2013

      Jeśli dobrze pamiętam, przeciwnik był z Zamościa, więc okazja do rewanżu nieprędko.

    • lukasz
    • Czerwiec 16th, 2013

    Było tak jak się spodziewałem, nawet jestem zadowolony 🙂 Najgorszy błąd to chyba to podparcie się bez sensu ręką, którą trzeba było pilnować szyi. Wygrał lepszy 🙂 Niedługo opowiem na żywo.

    • Spoko. Za 25 lat w Sandze falenickiej będzie się mówić, że go miałeś, ale między Twoje duszenie a jego szyję dostał się pasikonik. Ocaliłeś pasikonika poświęcając zwycięstwo, które i tak jest niczym.. 😉

        • rodor
        • Czerwiec 16th, 2013

        Czyli za 50 lat wersja będzie taka, że Łukasz wygrał, a jego przeciwnik po tygodniu wyszedł ze szpitala i to tylko dlatego, że zastosowano napar z ziół z podnóża Wutai Shan ;).

    • rodor
    • Czerwiec 16th, 2013

    Nie jestem KrzysiemT :), nie będę komentował, chociaż na dwie rzeczy zwróciłbym uwagę 🙂

    • Wiem,ale nie powiem.. Panna się znalazła.. ja nawet nie pamiętam ile razy i w którą stronę herbatę mieszasz a tu mam mieć w głowie zapis walki z uwypuklonymi 2 przełomami.. 😉

        • rodor
        • Czerwiec 16th, 2013

        Nie chcem ale muszem 😛 : 1. Nie wiem jak było z gilotyną (był pasikonik czy nie 😉 ), ale z pewnoscią próba wejscia w gardę lub półgardę ograniczyłoby mobilnosć oponenta – co i tak nie gwarantuje sukcesu :). 2. Przy zajsciu za plecy trochę za szybkie oddanie głowy z żółwia.
        Andrzej, ale żebys nie wiedział, że herbaty nie słodzę i że w związku z tym nie mieszam…… zgroza!!!! ;D

      • Imponuje mi profesjonalna grypsera. 🙂 Herbatę musisz mieszać po swym mistrzu. :》

        • rodor
        • Czerwiec 17th, 2013

        jiuzhizi :
        Imponuje mi profesjonalna grypsera. Herbatę musisz mieszać po swym mistrzu. :》

        tez nie słodzi 😉

      • Ehh.. Nie nadajesz się na dobrego kungfiarza ani na Jezuitę.. 😉 Owszem. Słodzi a przynajmniej miesza przy testowaniu partnerów biznesowych. Jest nawet słynna przypowieść na ten temat.. widzę, że muszę pisać kroniki i dla Was, postpengowców.. 😀

        • rodor
        • Czerwiec 17th, 2013

        jiuzhizi :
        Ehh.. Nie nadajesz się na dobrego kungfiarza ani na Jezuitę.. Owszem. Słodzi a przynajmniej miesza przy testowaniu partnerów biznesowych. Jest nawet słynna przypowieść na ten temat.. widzę, że muszę pisać kroniki i dla Was, postpengowców..

        Nie znam tej przypowiesci – pewnie nie ma jej w Ewangelii 😀 ;)? Na Jezuitę się nie nadaje, bo mam inne zyciowe powołanie :P. Co do kungfiarza – traktuję to jako komplement 🙂 😉

        • rodor
        • Czerwiec 16th, 2013

        Zapomniałem dodać, że deprymujący jest wzrok Michała Materli z narożnika maty 😛

    • lukasz
    • Czerwiec 17th, 2013

    W sumie zgadzam się z rodorem. Próbowałem najpierw zapiąć pełną gardę („wejściem w gardę” to ja nazywam to, co wtedy robi/dzieje się z przeciwnikiem), a po chwili miałem nawet tam taką bardzo słabą półgardę, ale przeciwnik szybko ją rozpiął i uniemożliwiał ponowne zapięcie. Dobrze wiedział, co robić, był też o wiele silniejszy ode mnie. Ad. żółw. Szyję oddałem dopiero gdy znalazłem się w pionie i głupio podparłem się ręką, która powininna była pilnować (o czym napisałem wyżej).

    • Adaś
    • Czerwiec 17th, 2013

    Nie chcę zdradzać zakulisowych tajemnic, ale podobno menedżer Mameda Khalidowa toczy własnie negocjacje z jego nowym, nieznanym światu MMA przeciwnikiem… 😉

    • Kul. Łukasz, a co to za opaska na kostce, którą masz na klipie? To jakieś rozróżnienie dla sędziego, czy co?

  1. Co do kungfiarza – traktuję to jako komplement

    Wredny Pawianie.. To ja idąć ulicami Berlina myślałem: „być może tu w 36 szedł shiye Rodora..” a ten zobaczył jedną palmę i mu odbiła.. Dobra, ememowcu jeden, tak się kung-fu wstydzisz, to Ci z KO te oczy z gaci gwoździem na tyłku wydziaramy.. 😉

      • rodor
      • Czerwiec 17th, 2013

      To ja siedząc na plaży nad M. Środziemnym cierpię czujac wżynające się w zadek kamienie i myslę: „jaka szkoda, że nie ma tu Ge Ande i bańki wina, bo palmy juz są :)” , a Ty mi inwektywy od ememowców :P? Sam mnie wyrzuciłes poza nawias braci kungfiarskiej stwierdeniem, że się nie nadaję na kungfiarza 😉 – wrzucasz mnie w odmęty nihilizmu 😀

      • A kamienie kanciaste były, czy otoczaki? Te drugie są kul. 🙂
        A więc masz w sercu kung-fu! Dobrze, na zgodę masz Hyun-ę (zarąbista jest odmiana w j. polskim): http://youtu.be/s-zRAQmKUkI

        • rodor
        • Czerwiec 17th, 2013

        jiuzhizi :
        A kamienie kanciaste były, czy otoczaki? Te drugie są kul.
        A więc masz w sercu kung-fu! Dobrze, na zgodę masz Hyun-ę (zarąbista jest odmiana w j. polskim): http://youtu.be/s-zRAQmKUkI

        Kaminie są kul (nawet przywiozłem :P) ale jak się do nich dupa przyzwyczai ;). Zgoda przyjęta, chociaż nie wykpisz się nawet najpiekniejszą Koreanką od wypalenia fajki pokoju między Dakotem a Czipewejem :). no, jako substytut może być piwo w Amatorskiej 😀

      • Ok. W Amatorskiej zatem. 🙂

    • KrzysT
    • Czerwiec 17th, 2013

    Orany, ale zmiany 🙂
    Łukasz, gdzie się kulasz?
    Gratulacje startu. Każde doświadczenie się liczy.

    Opaska jest po to, żeby przeciwnika odróżnić na zawodach.
    A walka, cóż, wykorzystałeś okazję, która się nadarzyła (dobrze), ale potem widać było przewagę przeciwnika, i siłową i techniczną/obycia sparringowego też. Swoją drogą na końcu popełnił błąd przy zapinaniu nóg, który mogłeś wykorzystać – jest taka fikuśna dźwignia na nogi, którą idzie założyć, jeśli przeciwnik ma zaplecione (ale pewnie w pierwszym kroku nie dopuszczali?). Na moje niefachowe oko była też możliwość sweepowania, gdzieś w okolicach 30 sekundy (zanim cię przeskoczył, ale próbowałeś zapinać i stabilizować półgardę). Ale to się łatwo gada z boku 😉 Tak, czy inaczej – wielkie gratulacje.

    Ech, ależ wam jest dobrze. Ja mogę już tylko popatrzeć.

      • KrzysT
      • Czerwiec 17th, 2013

      No dobra, już sobie poszukałem – Alliance, tak? :>
      I cofam, sweepa ciężko by było – tutaj widać lepiej: http://www.youtube.com/watch?v=83G0rm8bk5k 😉

        • lukasz
        • Czerwiec 18th, 2013

        Tak, Alliance ma filię na Bemowie na ulicy na której mieszkam, więc mam luksusowo 🙂 Z dźwigni na nogi w początkujących legalny był tylko taktarow.

        • rodor
        • Czerwiec 18th, 2013

        Tak, tutaj rzeczywiscie lepiej widać :). W sumie podtrzymuję to co napisałem – tak czy owak przyłączam się do gratulacji za uczestnictwo. Zatem kiedy chuojiaowcy włączą parter do swojego treningu ;D?

      • Raczej nie włączą, bo raz, że sami dużo już teraz do przećwiczenia mają, a dwa, że czego nie potrafią zrobić lepiej, zlecają innym. No i nie gustują w chińskich podróbkach. 😉

      • KO
      • Czerwiec 21st, 2013

      KrzysT :
      Orany, ale zmiany
      Łukasz, gdzie się kulasz?
      Gratulacje startu. Każde doświadczenie się liczy.
      Opaska jest po to, żeby przeciwnika odróżnić na zawodach.

      Faktycznie bez opaski można byłoby zaatakować własną nogę :)))) 😉

        • Adaś
        • Czerwiec 22nd, 2013

        Najstarsi zawodnicy mawiają, że nie tylko własną nogę… czasem nogawki szortów są zbyt luźne… 😉

        • rodor
        • Czerwiec 24th, 2013

        Kurczę – KO słusznie zauważył :D. Zreszta dalej można zaatakować własną nogę – opaska jest tylko na jednej 😉

    • KrzysT
    • Czerwiec 18th, 2013

    Hm, to co mam na myśli chyba nie podpada pod taktarowa. A z lokacją szkoły faktycznie luksus, wstyd nie skorzystać. Kulasz się w szmatach, czy submission (Alliance chyba mocniej nastawione jest na no gi, nie?)

      • lukasz
      • Czerwiec 18th, 2013

      Kulam się w szmatach i bez. Lubię szmaty i chętnie gdzieś wystartuję w szmatach. Z tym nastawieniem Alliance to chyba w Polsce jest tak jak mówisz.

  2. Opaska jest po to, żeby przeciwnika odróżnić na zawodach.

    Dzięki za rozwianie wątpliwości. Przez ułamek sekundy rozważałem, czy nie służy do obcierania potu (jak u tenisistów na nadgarstku) i jako wskazówka o biegłości w gimnastica natural. 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: