Coś miłego dla oka


Pan long jian – forma miecza z chuojiao rodu Yin (z Hebei)

Bardzo fajne. Za Qingów może nie mieli koreańskich girlsbandów, ale też sobie jakoś radzili. Swoją drogą takie coś, to chyba tylko sama -zostawić dwie spacje z szacunkuKim Bo-Kyung by potrafiła zrobić. I pewnie tylko elementy bez miecza. 😉

A w opisie klipu widnieje też piękne motto: 戳脚一出,非死即伤 —> chuojiao yi chu, fei si ji shang —> gdy chuojiao spuścisz ze smyczy, wróg martwy jest lub połamany ryczy.. Oczywiście te rymy częstochowskie, to moja autorska wersja, bo do dobrego tłumaczenia musiałbym się zebrać i pomyśleć dłużej, i w ogóle.. Angielska wersja w opisie filmu na YT jest. W każdym razie werset w sam raz na tatuaż wzdłuż kręgosłupa. :p

Żarty żartami, ale powiedzieć trzeba, że formy miecza naprawdę jednymi z najtrudniejszych są. Pani Jiang Fangfang bardzo dobrze ćwiczy. Wiem, na pewno kamień spadł jej z serca. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • Adaś
    • Lipiec 25th, 2013

    🙂 Aforyzm robi nawet większe wrażenie niż samo wykonanie formy- przecież każdy adept chuojiaofanzi w Polsce bez trudu wykonuje po przebudzeniu szpagat, stojąc na jednej nodze (z brzytwą do golenia w dłoni).

    Dobrze, że nasza kolekcja sentencji bojowych wzbogaca się- do tej pory ich katalog otwierało „yi jian pigu diao, bianshi chuojiao dao”

    P.S.: Popłyńmy zatem na fali inspiracji, póki muza grzecznie na kolanach siedzi (rymy AAA) 😉

    „Gdy stóp dźgających bestia zerwie się łańcucha,
    Wróg wnet postrada strachem trawionego ducha,
    Bądź posokę swą zlizuje z rozprutego brzucha.”

  1. „Gdy z czeluści zmagań chuojiao postać swą wyłania
    Wrogi, gdy wnet nie giną, ranione, męki doświadczają konania..”

    Myślę jednak że rozświetlający umysł niczym piorun aforyzm znanego klasyka, owo słynne „przypierdolić ci?” jest bardziej wytrawne. 🙂

    • Jaro Sztigar
    • Lipiec 25th, 2013

    a ja wlasnie w tym czasie tzw miedzyczasie zanim spojrzalem tutaj – ogladalem to i mi sie kontrast poczynil tegoz co w 99% przypadkach opiewaja takie piesni a potem przydarza sie w aspekcie kung fu innym niz kultywowanie sztuki, zdrowia, piesni i tanca 🙂 ale co by nie rzec pan sie trzymie jak gamracki syn zanim pada na dechi 🙂

    • Kurcze, ja tu o mieczu i Koreankach, a Ty znowu jakiś napad na księgowego wklejasz. 😉

      Ale trzymał się nieźle. Fakt. 🙂

        • Jaro Sztigar
        • Lipiec 25th, 2013

        Ja mysle , ze ten account manager reprezentujacy kung fu zapewne tez mial wiele piesni na podoredziu ale cienko zaspiewal 🙂 bo to tak panie z temi Chinczykami to jest wszystko tak poetycko, ladnie , pieknie i smiercionosnie ino w piesniach a potem wpierdol nalezyty az milo popatrzec 🙂 no ale sztuka ma wlasne prawa i naditerpretacje artystyczne wiec mozna 🙂 a mozna by pojsc w drugim kierunku i tworzyc piekne hymny na czesc rzeczonego wpierdolu jaki otrzymal master x stylu y 🙂 echhh przyznam sie od razu – cham i prostak ze mnie i na sztukie nie potrafie wrazliwie sie odniesc 😛 :P:P a tak na powaznie to ja sie wstrzelilem akurat to ogladajac a potem przeczytalem te rymowane przypowiesci i smiechem sie zanioslem serdecznym bo to tak ladnie ze soba popada w kontrast 🙂 szast – prast w maske plask 🙂 ciekawe ile tytolow mial przypisanych do się miszcz.

    • Adaś
    • Lipiec 25th, 2013

    :)) No jasne- sentencja wspomnianego klasyka jest znacznie bardziej lapidarna i istotnie stanowi zwiastun unikalnego oświecenia.

  2. Szczerze mówiąc, to przynajmniej ubiór miał jak… mistrz chińskiego kung-fu. 🙂 Weź głęboki oddech, wyłącz te wszystkie bullshido (już 20 lat minęło od czasu kiedy Gracie wszedł do klatki) i pójdź do lasku poćwiczyć mieczem. Qixing jian z modliszki ćwiczyłeś? Jak tak, to zrób z tym przykucem (trochę trudniejsza wersja niż ta, którą robi pani z chuojiao) – Yu Tiancheng ponoć mówił, że jak tego nie robisz (tego przykucu) to nie robisz w ogóle tej formy, tylko jakąś inną. 🙂

    • Jaro Sztigar
    • Lipiec 25th, 2013

    Panie od takich sztuczek to ja miałem wystarczający trening polegający na popatrzeniu jak Piechotek trzaska to bez mrugniecia okiem 🙂 i to wystarczylo 🙂 a to bulshido mie sie wlaczylo po linku jaki mialem z sistiemy 🙂 ja sie do broni nie dotykalem bo rychlo moglem sobie odciac konczyny..chociaz szabla sobie nic nie zrobilem poza zaczepieniem sie o ucho ale tak lekutko a Marcin sobie prawie ucial noge 🙂 Jaki oddech ??? na slasku ???? chcesz zebym sie zachlysnal wunglem ? 🙂

    • To dobrze. 🙂
      Oddychanie powietrzem jest dla leszczy. Ty powinieneś odfiltrowywać czyste Qi punktem między brwiami. 🙂

    • Jaro Sztigar
    • Lipiec 25th, 2013

    NIe moga – jak mi te oczy zezuja do srodka to potem mam obsesje , ze mi sie juz nie sprostuja 🙂 musze obrac inny punkt

    • A widzisz. Jest przecież wersja z agresywnym spozieraniem przed się. Jest nawet na to wierszyk. Chiński wcale nie być taki głupi. 🙂

    • Jaro Sztigar
    • Lipiec 25th, 2013

    ja wole zamiast spozierac agresywnie 🙂 i tak mam brzydka gebe po co jeszcze spozierac nieladnie 🙂 = wole tak robic, dojsc do tego poziomu 🙂

    • Jaro Sztigar
    • Lipiec 25th, 2013

    Łysy jest ok ale Ryabko to jest….ultimate chuck norris – gdzie moga sie tego nauczyc ?????? 🙂

      • Jaro Sztigar
      • Lipiec 25th, 2013

      zeby nie bylo , ze sobie tylko jaja robie – to jest mile dla oka 🙂 ciekawy pokaz i lubie go czasem obejrzec 🙂

      • Rzeczywiście fajny klip. Dobrze oglądać z dźwiękiem BTW. Podobał mi się motyw z zasuwaniem czapki na oczy i odbijaniem laski brzuchem. 🙂

    • Jaro Sztigar
    • Lipiec 27th, 2013

    Polubiłem tego miłego pana 🙂 to ma sens a i wymiar ludzki w nim jest nienachalnie przyjemny 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: