Folusz 2013

Nie chce mi się specjalnie podsumowywać. 🙂  To już bodaj czwarty nasz grupowy wypad treningowy za Warszawę. Po Skowieszynku i Gaju przyszedł czas na trochę odleglejszy Folusz. Było fajnie, a jedynie żal, że tak krótko. Ledwie się człowiek oswoi z nowym otoczeniem, wybada gdzie lepiej się ćwiczy, gdzie gorzej, a już wracać musi..

Bez zbędnych opisów parę fotek dla oddania klimatu:

widoczek

imieniny_u_cioci

20130803_005322

sniadanie

sernik

20130803_094713

20130803_111937
20130803_114705

czarci_glaz

DCIM100MEDIA

DCIM100MEDIA

Lefo_KO

20130803_185902_1

20130803_184314_3

20130803_184711_3

20130803_191907_1

alex_chuoding

20130803_192103_2

20130804_111552_2

20130804_112750

Sam mini obóz merytorycznie był -nie wdając się w szczegóły- bardzo dobrze, konsekwentnie, przez Marka poprowadzony, a sceneria, w której się odbywał przepiękna. Nie tylko Folusz. Okolice Jasła, Rzeszów – wszędzie mi się bardzo podobało. Rafał miał rację mówiąc, że Podkarpacie, to kraina miodem i mlekiem płynąca. 🙂

Ngondeg

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: