Guijie (.\|/.) 鬼节

W zasadzie halloween i innych amerykańskich świąt nie lubię specjalnie, ale jak widać istnieje alternatywna forma obchodów.. 😉

halloween_viet

idziemy?

A tak poważniej (będzie niezmiernie poważnie), to postanowiłem sprawdzić, czy mamy jakieś demoniczne odniesienia w nazwach ruchów form, technik, czy gdziekolwiek w bogatej terminologii chuojiao i trochę się zawiodłem. Dominują zwierzątka, opisy techniczne i.. „pozostałe” :p – nie chce mi się i nie potrafię dokonać porządnego, systematycznego podziału.

Na szczęście coś tam, wśród tych „pozostałych”, jest. Zacznę od nie naszego, ale silnie z nami spokrewnionego chuojiao z Lixian w Hebei, gdzie w formach pojawia się ruch o nazwie Yecha tan hai, co można z grubsza przetłumaczyć na: Jaksza penetruje morze.

yechagui

Jaksza z Fengdu

poniżej ilustracje z książki „Chuojiao” Liu Jingshana z yecha tan hai:

yezhatanhai

wersja pierwsza

yezhatanhai1

wersja druga

W obydwu wersjach chodzi o zbicie uderzającej ręki przeciwnika silnym rąbnięciem przedramieniem i uderzeniem penetrującym brzuch lub żebra.

Teraz straszna kicha, bo jak się zabierałem za ten wpis, to byłem pewien, że mam w zanadrzu naszą pierwszą formę podgrupy xiaofanzi, czyli yaomo tui. Mamy, owszem, ale nie yaomo, jak „demon” (妖魔), a yaomo, jak „mały”, „niepozorny” (幺麽).. Nie chodzi zatem o diabelską nogę, a raczej małe kopnięcia – trochę głupio brzmi, ale xiaofanzi (xiao też znaczy małe), to mniejsza w zakresie ruchu wersja yanqingfanzi. Najgorsze, że już raz to olśnienie przechodziłem..

Niemniej jednak wersji z demonem nie zmyśliłem – chyba sam Marek mi ją sprzedał – a i nigdy nie wiadomo jak to jest z Chińczykami, bo skoro lubują się zagadkach, kalamburach, nazwach z podwójnym dnem i tajemnicach, a mają też czasem problem z komunikacją między sobą (jeden powie coś z kluskami w gębie, drugi zamazurzy, trzeci nie będzie znał poprawnego znaku i zapisze go innym) dzięki czemu np to nasze yaomo tui w linii Liu Xuebo nazywa się raomatui pisane tak: 绕马腿, a w linii wspomnianego wyżej Liu Guanlana pisane tak: 绕码腿, to można założyć, że jest ona do przyjęcia. To było długie zdanie..

Zresztą, czy jest oryginalnie podtekst w nazwie yaomotui, czy go nie ma, to możemy go tam sobie sami dodać. 😉 Tłumaczenie jest takie, że występujące w tej formie zamiatające podcięcie z zejściem do ziemi tuż po wysokim kopnięciu jest właśnie ową demoniczną nogą.

dawei_yelicanghua-vert

ta sekwencja w wyk. Zhang Daweia

ymt1-vert

wersja w wyk. Marka

Nie chodzi o to, że ta akcja jest taka straszliwa i urywa ludziom nogi na wysokości kostek, ale podkreśla jej niespodziewaność. Tzn. to podcięcie ma być kompletnie zaskakujące dla przeciwnika. Ma być dlań nieprzewidywalnym i niewidzialnym. Jak duch. Tutaj yaomo należałoby więc raczej przetłumaczyć jako ducha właśnie, a nie demona, tylko jak to zgrabnie po polsku złożyć z nogą lub kopnięciem, żeby nie brzmiało drętwo?

Co dalej.. W spisie ruchów niepraktykowanych już w naszej linii form wyszperałem jeden o fajnej nazwie xiaogui tui mo, czyli mały diabeł obraca kamień młyński. Mam pewne podejrzenia, ale nie będę spekulował, na czym ten ruch polega. Ewentualnie możemy podpytać Cardio.. 😉

W zasadzie to wszystko. Korciło mnie, by wrzucić jakiś ruch z nieśmiertelnym w nazwie, czy z Erlangiem, ale to przychylnie nastawione raczej ludziom istoty nadprzyrodzone, czy  bóstwa, nie żadne potwory. Zostają jeszcze smoki – one się różnie zachowują, ale stwierdziłem, że byłby to tani chwyt i zaliczę je do zwierzątek. 🙂

Wychodzi na to, że w naszym chuojiao „złej duchowości” jak na lekarstwo.

A! Nie, przepraszam! Jest przecież ustęp w „pieśni” o Kaozhanlian, która zawiera wskazówki dotyczące wykonywania form tej podkategorii, a jest ona bardzo wymagająca, z bardzo trudną pracą ciałem, subtelnymi technikami i ogólnie o dużym stopniu trudności. Na sam jej koniec pada: ..似有鬼神助 – si you guishen zhu, czyli „tak, jakby pomagały [ćwiczącemu] duchy i demony”. :p

I tak cienko. Dobrze, że została mi ta koreańska maska i Adaś, któremu zawsze można spróbować kazać założyć i zrobić szóstą chuojiao. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • Robert
    • Październik 31st, 2013

    „czy mamy jakieś demoniczne odniesienia w nazwach ruchów form, technik, czy gdziekolwiek w bogatej terminologii chuojiao i trochę się zawiodłem” – i bardzo dobrze, igraj z ogniem, igraj 😛

    • Lepiej sam nie igraj. Tam gdzie teraz jesteś diabeł mówi dobranoc. 😉

        • Robert
        • Październik 31st, 2013

        czyli gdzie? W w-wie??? Z pewnoscią, patrząc na to co się tu dzieje 😀

      • Tam na wschodzie. W W-wie to nie diabły, a gady kosmosu. 😉

        • Robert
        • Październik 31st, 2013

        Może masz rację :), ale w takim razie to cos dla Toma Cruise’a i scjentologów 😀

      • Tom Cruise jest gadem z kosmosu 😉

        • Robert
        • Październik 31st, 2013

        No i dlatego Tomek miałby tu kupę kolegów…. 🙂

      • Nie wiem. Tu może być nie dość gaoji. 😉

      • Wejdź na kakao talk – chxę z Tobą zamienić słowo ‚)

    • Robert
    • Październik 31st, 2013

    ….albo Men in Black – byłoby dla nich kupę roboty 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: