Nür für Connoiseurs der Hochkunst

Jak wyżej, czyli Adasia, Baumana i mój jesienny trening na Skrze. 😉

Jest już wilgotno, chłodnawo i coraz mniej przyjemnie, ale w dobrym towarzystwie zawsze się fajnie trenuje. Pogadaliśmy trochę, porozgrzewaliśmy, potłukliśmy w packi i w tarczę. Niemal jak za dawnych dobrych czasów..

Bauman-rozciag

Bauman

adas_yoko

Adaś – boczne

Adas_czary

rzucanie czarów 😉

Bauman_cios

siła calowa – brakowało nam tylko krzesła 😉

Podczas treningu pojawił się nawet obok naszej świętej ścieżki lis! Tak jak gdyby nigdy nic przekłusował sobie spokojnie ignorując ludzi i włączone reflektory stadionowe. Lis, to po jeżu drugie zwierzę totemiczne bywalców Skry. Często przychodzą w parach. Tym razem przyszedł sam..

SeeU_z_lisem

Księżycowej Księżniczki nie było :p

I nigdy nie mogę zdążyć przygotować kamerki, żeby skubańca (-ów) nagrać..

Przy okazji treningu przetestowaliśmy też niemieckie rękawice robocze z demobilu, które kupiłem w ilości pół-hurtowej sam nie wiem po co, i okazały się bardzo dobre do drążka!

drazek_rekawice

Chłód nie przeszkadza, nie ślizgają się i mocne są. Poza tym, wprawne oko kungfiarza wychwyci, że ten patent z oddzielnym palcem wskazującym, który pewnie w założeniu do pracy z nożycami został pomyślany, umożliwia ćwiczenie uderzeń z ułożeniem dłoni o nazwie bazishou, czyli w kształcie chińskiego znaku cyfry 8 tworzonego przez kciuk i palec wskazujący.

8zi

bazi shou

Chyba, że Niemcy już w ’36, podczas olimpiady,  podpatrzyli chińską ekipę wushu, jak ćwiczą za zamkniętymi drzwiami i wyciągnęli wnioski. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Listopad 7th, 2013

    Ludzie i zwierzęta należą do różnych gatunków,lisy zaś poruszają się pomiędzy ludźmi a zwierzętami. Umarli i żywi wędrują różnymi drogami, lisy zaś podążają pomiędzy żywymi i umarłymi, ścieżki światła i ciemności nie łączą się i nie przecinają nigdy, lisie duchy czuwają pomiędzy nimi, Nieśmiertelni i demony stąpają po różnych ścieżkach, lisy zaś są gdzieś pomiędzy.

    Ji Yun – chiński uczony z czasów dynastii Qing

    • Robert
    • Listopad 7th, 2013

    „Chyba, że Niemcy już w ’36, podczas olimpiady, podpatrzyli chińską ekipę wushu” – cholera i może podpatrzyli nauczyciela Liu 😉 😀

    • Następnym razem zamówię Ci 10 kombinezonów flecktarn do Baji. W stanie db+ (lekkie otarcia na łokciach) do bdb.. 😉

        • KrzysT
        • Listopad 9th, 2013

        To dla mnie ten gaoji tytuł auf Deutsch? Jestem wzruszony 😉
        Rękawice dobri – bardziej dłoń/przedramię pracuje, jak jest więcej do złapania.
        A ja właśnie pierwszy raz od kawała czasu porobiłem coś z pogranicza MA – pokazałem koledze na jego prośbę parę elementów klinczu zapaśniczego i tajskiego. A wcześniej pobiegaliśmy sobie po wałach przeciwpowodziowych nad Dunajem. A po powrocie do hotelu jeszcze porobiłem chwilę kettla. Rehabilitacja taka :>

        Ale lisów nie było 😦
        Były za to gęsi (gęgawy, albo zbożowe) na przelotach. Na pewno w gongfu jest jakaś święta gęś, o której Autor zaraz mi przypomni. Zamawiam notkę o gęsi! 😀

      • Target był w założeniu szerszy, albowiem Hochkultur winna dotrzeć do mas. Ale oczywiście pamiętam o Twoich upodobaniach. 😉

        Co do gęsi, to samym kungfu człowiek nie żyje, więc przypomnę Ci to, co już sam od lat znasz:

        🙂

      • Fajnie poćwiczyć po takiej przerwie. Człowiek bardziej docenia to co ma. 🙂

    • KrzysT
    • Listopad 9th, 2013

    To nie jest kwestia upodobań, tylko komunikatu: „Niestety, ten film jest niedostępny w Niemczech, ponieważ może zawierać muzykę, w przypadku której organizacja GEMA nie przyznała YouTube odpowiednich praw” 😉
    Czytaj: zostałem emigrantem. Niekoniecznie z własnej woli…

    • A miałem jeszcze nadzieję, że może jesteś nad Dunajem u braci Węgrów lub Serbów.. Teraz widzę, że te niemieckie flagi w statsach to nie przypadek..;) swoją drogą czego u licha jakaś gema może chcieć od chińskich dzieci recytujących wiersz tangowski do melodii wygrywanej przez panią przedszkolankę?

      • KO
      • Listopad 9th, 2013

      Emigrantem rozumiem, choć dusza łka… Ale żeby w rajchu…

    • KrzysT
    • Listopad 10th, 2013

    Ależ ja się zgadzam, też wolałbym być u braci Węgrów 😉
    Ale życie ne je bajka…

    • Niemcy też bywają spoko. Co jakiś czas wracam myślami do tego, którego spotkałem w Hualienie, nad Pacyfikiem, ale on mógłbyć po prostu Buddą pod postacią Niemca z Schwarzwaldu.. 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: