powalone topole na Skrze

Topole nie dęby, a i leciwe już, bo z 60 lat sobie liczą, więc jak mocniej zawieje, to się łamią jak patyki. Scenki z pobojowiska po ostatnich wietrznych dniach:

topola-sciezkaTa -w zasadzie połówka- runęła na wąski piaszczysty pas między wejście na bieżnię  a drabinki łukowe. Druga padła po skosie czubkiem sięgając naszej starej ścieżki mniej więcej na wysokości dawnych równoważni (ciut bliżej)

Te w sobotę wieczorem, podczas krótkiego treningu, zauważyłem. Dziś rano porobiłem fotki bieżni w świetle dnia. Ładnie było na Skrze, swoją drogą.

skra_vintageTa linia ciągnąca się w dole obrazka, to zerwany stary przewód (telefoniczny chyba). Paru biegaczy było i nikt się nie wywrócił, ale było jasno, nie wiem, jak później.. 😉kabelZ drugiej strony stadionu, przy dawnym kempingu/obozowisku Cyganów i kawałek obok, przy nieistniejącym już małpim gaju zwaliło dwie kolejne topole:

od_str_cyganowod-pldŁysieje nam Skra w szybkim tempie. Może lepiej po prostu zgolić jej te resztki na głowie? 🙂 Zawsze bardzo lubiłem te włoskie topole i kojarzą mi się nierozłącznie ze Skrą właśnie, ale te drzewa są spróchniałe od środka i stanowią poważne zagrożenie. Był przecież nie tak dawno tragiczny wypadek na Polach. Po co czekać na kolejny. Nie rozumiem. Część drzew została ponumerowana czerwoną farbą- chyba przeznaczone do wycinki – ale nic się nie dzieje..

nr57Te drzewa, które położył wiatr są cięte piłą na kawałki i usuwane.  Może wyciąć wszystko w diabły zanim spadnie komuś na łeb i posadzić coś nowego. Tylko nie topole, bo za 60 lat znów będę się bał ćwiczyć. :p Średni wiek taoistycznego mędrca, btw, to 150-200 lat, a ja dziś znów zacząłem neigongować. ;p

Na koniec rodzynek. Archiwalne już zdjęcie (bodaj z końca lat osiemdziesiątych) ze Skry, na tle nieistniejących już częściowo topól, przedstawiające scenkę treningową słynnego w kręgach kung-fu tamtej ery Tadeusza (zajmował się głównie tai-chi) i jego ucznia Rafała (później trenował u Liu Yunpenga). Akurat na tej fotce robią układ podwójny ze  stylu sino-wietnamskiego, jak to się mądrze mówi, a którego Tadeusz uczył się jak nie u samego Nama, to u jakiegoś innego Wietnamczyka – pioniera kung-fu w Polsce. Już nie pamiętam. 🙂

Tadeusz_Rafal

od lewej: Rafał i Tadeusz

Ngondeg

Reklamy
    • KrzysT
    • Grudzień 14th, 2013

    Ostatnie zdjęcie: on Nama, od Nama (ten układ znaczy się ;))
    Miałem okazję znać układ, a kiedyś nawet przećwiczyć go z Tadeuszem, bo się na jednym obozie Namowym pojawił. Wpisał mi się w pamięć tym, że nauczył mnie gotować kawę na kociołku, co wielokrotnie ratowało mi życie, kiedy warunki były polowe, a stężenie krwi w kofeinie wzrastało mi niebezpiecznie. Oraz jeszcze jedną anegdotką, którą mogę kiedyś opowiedzieć przy piwie (bo może bohaterowie niekoniecznie chcieli, żeby o niej publicznie pisać (choć nie jest nieprzyzwoita, ani nie stawia ich w złym świetle, ani nic)).

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: