I po chusteczkę mi tam było leźć?

Na salę, znaczy się. Głupi jestem, bo to musiało się tak skończyć. Nic nie mogłem zrobić i tylko mnie bolało, że wszyscy dookoła ćwiczą pełną parą, a ja nie mogę nawet w byle piza ścieżki przejść poprawnie. Z drugiej strony, tego co zwykle sobie na Skrze aplikuję też nie dało rady przećwiczyć, bo sala mała, huk i pogłos od kopnięć kolegów przeszkadza i ja im, z kolei, zakłócam rytm „powrotów”. Bez sensu.. O ironio w jibengongu obowiązuje teraz przywieziony przez Marka z Pekinu nowy trend „keep positive mind – both thumbs up” 😉

kciuki

Arek z Białegostoku przyjechał!

Mimo wszystko, dzięki temu, że poszedłem, mogłem się z boku, na spokojnie, poprzyglądać jak obecnie wygląda trening chuojiaofanzi w Warszawie. Pierwszym, co się rzuca w oczy jest to, że Marek podkręcił trochę tempo. Kopią często i gęsto. Ganiają się też trochę nawzajem wzdłuż sali tymi kopnięciami i łapkami. Dużo kondychy do tego potrzeba, ale ludzie sobie dają radę.

Arek_KO

ciężko było cyknąć wyraźną fotkę w tym świetle

shoujiao_peiheorzelek
Marek jak zwykle mnóstwo tłumaczył i demonstrował. Cały czas od reszty grupy dzieli go przepaść w umiejętnościach (co oczywiście można różnie oceniać). Mam wrażenie, że bardziej wyżyłowany się jeszcze zrobił i kopnięcia mu się podspeedowały, tak jakby chciał dotrzymać kroku mistrzowi, który ponoć nic a nic nie chce nam zdziadzieć i dalej diabelnie szybki jest. 🙂

Po rękach w kręgu, na koniec treningu, były foremki, ale w skondensowanej wersji, na ilość powtórzeń. Żeby wymęczyć, przez to rozluźnić, a przez to poprawić, jak rozumiem. To dla tych zaawansowanych. Początkujący byli korygowani przez Marka na bieżąco. Tu wtrącę, że Aśka bardzo ładnie ćwiczyła. Mimo iż jest, za przeproszeniem, rekonwalescentką, dobrze jej zadane przez Marka dafanzi szło. Komuś się może wydać, że „dobrze” to umiarkowana pochwała, ale to naprawdę bardzo trudna forma jest.

DCIM100MEDIAMarcin

DCIM100MEDIA

wezwanie na dywanik 😉

Po treningu powałęsałem się po mieście trochę, aż doszedłem na Powiśle, gdzie kupiłem sobie CapCioka we Freszu, tylko że automat zamiast psiknąć mi na koniec kawy, psiknął wrzątek.. Odebrałem to jako naukę Zen (piszę z dużej, żeby nikt nie pomyślał, że sobie jaja robię ;p).  Naszło mnie wtedy, że chuojiao z samych zhanzhuangów i patrzenia w księżyc się nie urobi, tak jak capcioka z samej czekolady i mleka. Bez espresso, to whooy nie capciok. Bez poruszania, i to w „pełnej opcji”, to whooy nie chuojiao. Dam sobie jednak chwilę na dalsze przemyślenia zanim opracuję chuojiao do walki w budce telefonicznej (o ile jeszcze takie są). 😉

A, zostały mi jeszcze dwie artsy fotki z tego treningu, których żal mi wyrzucić. Zwłaszcza tej drugiej a la teledysk z lat osiemdziesiątych. Palec mi się jakoś na touchpadzie omsknął przy obróbce i samo wyszło. Córka weszła, spojrzała na ostry kontur KO i powiedziała: „o, fajne”. To zostawiam. 😉

MK

rzymski profil Sifu Klajdy

DCIM100MEDIA

Marek oświeca KO 🙂

Ngondeg

Reklamy
  1. Przestań, zawsze jesteś mile widziany. Nikomu na sali nie przeszkadzasz. A jeśli ktoś taki kiedyś się pojawi to wskaż mi go dyskretnie palcem.

    • Wiem, że jestem mile widziany, KO. Nie w tym rzecz. Btw, przez chwilę pomyślałem, że przyszedłeś na świat 20 dnia 13 miesiąca. :》

    • Maciej
    • Grudzień 18th, 2013

    Fajny wpis i fajne zdjęcia z treningu…mam takie pytanko techniczne do zdjęcia z Arkiem…u Was jibengong się wykonuje tak z kciukami czy to tak przypadkowo wyszło a normalnie są dłonie…a wpis fajny i czekam na kolejne z treningów.

    • To z kciukami to jedna z wersji ćwiczenia jibengong. Serio. Następny wpis może niekoniecznie z sali, ale mam zamiar utrzymać w tematyce treningowej. 😉 Dzięki.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: