Czamskie Księżniczki i Gocławskie Mandarynki

Dzisiejsze niedzielne szlajanie rozpocząłem od Bakalarskiej w towarzystwie AA, gdzie skonsumowaliśmy burki i tę oto piękną bułgarską bułę, którą ponoć w Bułgarii w okresie wielkanocnym się piecze. 🙂

1396179380627

buła – chałka na talerzu A4

Bardzo świeżi, bardzo, bardzo dobrii taki taki!

I, jak sobie skubałem tę bułę popijając bułgarskim con leche, to za Adasiem, w świetle wejścia zamajaczyły mi postacie 2 czamskich kniahiń, które kulturalnie, odpoczywając od pracy w salonie manicure, usiadły na zewnątrz przy wystawionym stole do masażu zastawionym  daniami obiadowymi -makaronem ryżowym z czymś.. W pewnym momencie spojrzałem na buty, znaczy się gaoji szpile jednej z pań.. :O

1396180408688

zyczek!

Od razu pomyślałem o zastosowaniu mandarynki i mnie ciarki przeszły.

cwieki-horzTen „fesziun” jest niebezpieczny. Te ćwieko-kolce mają tak (fotka słaba) z 5mm wysokości! Ja bać wietnamski pani teraz. Choć może powinienem bardziej się bać nie kolców, a tego że mi kiedyś za te zdjęcia z ukrycia poobcinają żyletką powieki. Ale to w dobrej wierze!! 😉 Anyway.. klimat na Bakalarskiej jak na bazarku w Kantonie, przy Zhongdzie w ’93.  🙂

1396181263203Część Bakalarskiej ubiera się na szczęście po bożemu. 🙂

Teraz druga część Warszawy i druga część opowieści tego wpisu. Kanał Gocławski. Nigdy tam nie spacerowałem – wstyd przyznać. Okazało się, że było warto. Zostaliśmy nagrodzeni przez opatrzność i spotkaliśmy nasze zwierzę totemiczne!

20140330_174233Tuż przy ryżowych grządkach, btw.. 😉

DCIM100MEDIADCIM100MEDIAŚliczne i słodziutkie! I to nie tylko nasze odczucia. Wszyscy, co przechodzili, przejeżdżali, zachwyt swój wyrażali (Mickiewicz?) tylko z rozpoznaniem nie było tak dobrze. Raz tylko usłyszałem, że to „kaczuszki chińskie”. Myślę, że w ramach statutowych zadań Stowarzyszenia powinniśmy rozdawać ulotki uświadamiające społeczeństwo. Na koniec jeszcze filmik – nie mogłem sobie odmówić.. 🙂

Ngondeg

Reklamy
    • rodor
    • Marzec 31st, 2014

    No proszę, a ja bawilem nad Balatonem (tym moim, gocławskim 😉 ), bylismy rzut beretem od siebie, szkoda, że nie skorelowaliśmy działań 🙂

    • Żeby z Tobą skorelować działania potrzebny nam będzie własny satelita geostacjonarny.. albo zwykły telefon:p

    • Adaś
    • Marzec 31st, 2014

    Był to kolejny odcinek z cyklu „Z kamerą wśród zwierząt”. Już w następnej edycji prowadzący stawi czoło krwiożerczym aligatorom egzystującym w jeziorku na Polu Mokotowskim. 😉

    • KO
    • Marzec 31st, 2014

    Na Bakalarską przeniosła się moja ulubiona rosyjska księgarnia. Muszę się tam kiedyś wybrać…

    BTW. Te ćwieki na butach są bardzo słabo obsadzone, same potrafią wypadać… ale ostatnio chyba są modne… czasami w metrze obserwuje różne wersje tego zjawiska. Widziałem nawet opancerzone baletki.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: