Było cymbalistów wielu..

ale między niemi

ni jednego co by śmiał zagrać

przy Hwang Semi

:]

Prawdę mówię, nie kłamię. Ale też i prawdą jest, że mnie ten typ muzyki nie wzrusza. Tzn nie chodzą mi ciary po plecach, ani nie unoszę się w przestworzach, gdy słucham.  Nie dla mnie pastelowe brzmienia marimby. Bębny koreańskie, na których Semi Hwang też grała -raz sama raz z akompaniamentem innych bębniarzy i przeszkadzajkarzy- to mimo iż „spiżowe”,  jednak brzmiały gdzieś tam po ich stronie sceny, nie po mojej. Noga mi nie chciała jakoś skakać.. Niemniej pani bardzo zręczna jest -na ile ocenić ją mogę- a przy tym bardzo sympatyczna i bezpośrednia. Nawet uprzedzała, że jeden bęben jest szczególnie głośny, więc co wrażliwsi mogą sobie pozatykać uszy. 🙂 Bardziej ją jeszcze polubiłem, jak przed zagraniem Arirang, takiej tradycyjnej pieśni koreańskiej, powiedziała, że dumna jest z tego, że może ją tu zagrać zwłaszcza że Korea wygrała spór sądowy z Chinami o prawa do utworu, jako swego dziedzictwa narodowego. Chińczycy zapewne ustąpili tu tylko po to, aby we własnym osobnym wniosku wnieść o uznanie Koreańczyków za wymysł Chińczyków sprzed 6 tysięcy lat..  Siedziałem więc cicho patrząc czy ktoś nie wstaje by wskazać palcem moją osobę i krzyknąć „a ten pan ćwiczy chińskie kung-fu!” Nawet ułożyłem w głowie plan obrony – mianowicie, że wykrzyknę wniebogłosy, że ja sam żyję pod okupacją chińską od 20 lat z okładem, więc o co, kuffa, chodzi? 😉 Serio jednak, to jestem dla nich (Hanguorenów) pełen podziwu, że się nie obcyndalają i sobie  nie dają w kaszę dmuchać, potrafią się upominać o swoje. Jakże bym chciał móc powiedzieć tak o naszym kraju. W warunkach polskich by taką Hwang Semi zakrzyczeli, że wymachuje szabelką i o ksenofobię oskarżyli (to znaczy o ile sama by nie wyczuła jak ma grać na tych cymbałach żeby być w łaskach). No, może jej akurat antysemityzm by było niezręcznie zarzucić. 😉

Tak więc mimo iż koncert sam w sobie z nóg mnie nie zwalił (sala biła brawa jak szalona i bisy były) to i tak zadowolony jestem, że poszedłem i że CKK organizuje takie darmowe imprezy dla ludzi. Dobrze dbają o wizerunek swego kraju. Co prawda już ich nie kocham po tym jak mi kazali wypełnić jakiś głupawy kwestionariusz ze skanem siatkówki oka, i ich olałem, ale dalej uważam, że robią dużo dobrego.

Ngondeg

P.S. fotek ani nagrań nie mam, bo mój gaoji Samsung nie bacząc na to, że ma przed sobą rodaczkę – divę instrumentów perkusyjnych, rozładował się do cna..

A i Arirang mi się najbardziej podobał muzycznie z całego repertuaru. Bez podlizywania się. 😛

 

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: