Wirował niczym zły duch :)

Oglądałem KO na klipie z ostatnich spotkań sparingowych w AY. Klip jest tajny, ale później ma coś być upublicznione. Jakaś kompilacja czy coś, więc może sami zobaczycie.

KO-pitui-horz

a gauche – KO wchodzi niczym wietrzny młyn; a droite – KO zalicza kopa od Młodego KO

Ta scenka z lewej jest z takiej fajniejszej akcji KO, która podobała mi się mimo iż ostatecznie nieskuteczna była, ale miała w sobie typowy dla chuojiao element współpracy rąk z nogami. Jak ją sobie oglądałem i oglądałem, to taki hipnotyczny rytm w tym krążeniu i przytupywaniu KO zobaczyłem, który w oberku czy innym mazurku dostrzec można.

Nawet sylwetka – ugięcie w kolanach, lekkie pochylenie tułowia się zgadzają. Tylko kroki krótsze. 😉 Idąc dalej zaś nie sposób nie wspomnieć o polskiej tradycyjnej muzyce ludowej, którą przez lata głupio gardziłem, co pewnie ekspozycją na tę jej bardziej uładzoną, cekinową, stronę tłumaczyć można, jak i wokalem, który w polskim folku chyba najsłabszy z całej Słowiańszczyzny jest.

  I jak? Schulze i bezzębni bluesmeni lat 20′ i 30′ zmieszani ze sobą z dodatkiem środkowoazjatyckiego genu, którego nie potrafię doprecyzować. Jeśli to nie jest prawdziwe kung-fu, to nie wiem, co nim jest. I nie tylko o umiejętności chodzi, ale i o analogię do chińskich sztuk walki jako takich, tych po wsiach ćwiczonych, gdzie coraz mniej młodych chce ich się uczyć, a stara gwardia odchodzi w niebyt bez przekazania spuścizny dalej. To samo jest w przypadku tych wiejskich muzykantów. Analogii jest więcej, ale -jako wytrawni kungfiarze- sami sobie je możecie dopowiedzieć.  🙂

Jeśli chcecie więcej o tym spotkaniu sparingowym poczytać, to na blogu KO jest wpis temu poświęcony.

Ngondeg

Reklamy
    • KO
    • Kwiecień 26th, 2014

    Też przez lata gardziłem najmniejszymi śladami ludowości w muzyce, a teraz doceniam. Na mazurach byli śpiewacy którzy wprawiali się taką muzyką w trans a potem ponoć potrafili wieszczyć i leczyć.

    pozdr KO

    • KO
    • Kwiecień 26th, 2014

    to już bardziej ten oberek… tak godzinę dziennie z Jagną i byłbym jak szczapa… a były już nie jem od dawna. Tylko ciemne pieczywko.

    • Ciemne to też buła (in general) też tyjesz tylko że masz lepszą peryste, perystatal.. Masz bzdy w jelitach. 🙂 A oberek musi być dobry. Też na błędnik. Może otworzysz z Danusią pierwszy Oberek Fitness w W-wie? 😉

    • KO
    • Kwiecień 26th, 2014

    Jeśli będę musiał występować w tęczowym body i różowych getrach, to NO WAY…

  1. KO :

    Ten? Uwielbiam…

    Ten. 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: