może coś z tego jednak będzie..

Tak sobie pomyślałem wczoraj widząc młodzież na treningu. Rzadko bywam na tych oficjalnych, to tym bardziej się cieszę, jak takie scenki obserwuję:

miotła

Marek poprawia xiaofanzi Miguelowi

Zwłaszcza nadzieją napawa Olga, córka Ryśka, która zdaje się być bystrą, rezolutną dziewczynką. Fajnie by było, jakby się przyłożyła do regularnego treningu. Tzn takiego w domu, na co dzień, nie tylko we wtorki i piątki. Byłoby naprawdę dobrze, a trud Marka nie poszedłby na marne. Będąc na jego miejscu postawiłbym raczej na solidny (ale taki naprawdę solidny) jibengong przed formami, co prawda, ale rozumiem, że narybek niecierpliwy jest i szybko się nudzi. 😉

Ngondeg

Reklamy
    • Adaś
    • Maj 28th, 2014

    Spokojnie, na walkę jeden na jeden z wściekłym pitbullterrierem jeszcze przyjdzie czas. 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: