dziś puścimy czeski film ;)

Przyszedłem na salę. Jest Aśka, Adaś.. i jakaś nowa. Aśka nas sobie przedstawiła, ale roztrzepany za moment już zapomniałem jej imienia. Zapamiętałem jednak, że to koleżanka Marcina (ze Skry!), że ma koszulkę shotokanu i bez butów się rozciąga. Czyli karateczka. Kurcze, oni taką dbałość do ceremoniału przykładają, kimona składają w kostkę, kłaniają się sali i w ogóle, a ja wlazłem w buciorach, zapomniałem spodni od dresu.. Na szczęście buty na zmianę wziąłem. Teraz zaczynam przeczesywać pamięć, czy rano dwie takie same skarpetki założyłem. Zdejmuję buty – tak! Ale dziurawe.. Etykieta dojo po prostu.. Nic, ciężko jest być shixiongiem pod nieobecność shifu, ale wojna.. 😉

Przeprosiłem „nową”, że nie zapamiętałem imienia i poprosiłem o przypomnienie. Jana – Czeszka, okazuje się. W pierwszej chwili chciałem, wzorując się na Marku, powiedzieć z miną Mescalero, że Czesi tak samo mogą ćwiczyć chuojiao, ale postanowiłem inaczej i spytałem, czy Klajda, to czeskie nazwisko, bo w wyszukiwarce to hasło często mnie na ichnie strony kieruje. Jana się uśmiechnęła i powiedziała, że nie zna takiego. Moja teoria runęła jak domek z kart, ale lody zostały przełamane (zbyt grube też nie były) 🙂

Udało mi się Janę przekonać do założenia butów i mimo małych problemów komunikacyjnych i moich ograniczeń fizycznych i pedagogicznych coś na tym treningu osiągnęliśmy. Dzięki pomocy Aśki, Adasia i Marcina, trzeba powiedzieć, bo na ich modelach się wspierałem. Inaczej z tym moim biodrem mógłbym hologramy wyświetlać. 😉 Przy okazji znów sobie zdałem sprawę, jak wymagające jest uczenie innych, jak równo trzeba mieć poukładaną wiedzę w głowie, i.. jak niemożliwym jest uczciwe dzielenie czasu na  zaawansowanych i początkujących. Nie da rady, albo uczysz jednych albo drugich.

Powiem zupełnie szczerze, że cieszyłbym się, gdyby Jana przyszła na  trening z Markiem i -być może- została na dłużej. Szybko się uczy (a naleciałości z karate nie pomagają przecież) i pracowitą ma naturę. No i miła jest ogólnie. 🙂

Ngondeg

P.S.

dziś ćwiczyliśmy na Sali Niebieskiej, dla odmiany 🙂

Reklamy
    • KO
    • Październik 25th, 2014

    Zmusiłem adeptkę shotokanu do ćwiczenia w butach… a może spróbuj zmusić sejm do obniżenia podatków, to chyba łatwiejsze.

      • rodor
      • Październik 25th, 2014

      KO – masz „lajka” :). Ale czuję pod skórą, że to „zmuszenie” do założenia butów jest zaledwie wstępem do rewolty: nie dostaniemy już żadnego linka do teledysku z Koreankami 😦 – ich miejsce zastąpią Czeszki :P!

      • Nikogo nie trzeba zmuszać. Wystarczy wytłumaczyć. I nie piszcie głupot bo spłoszycie jedyną Czeszkę na treningach chuojiao od 13 lat! Zyczek..

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: