Archive for the ‘ nasze chuojiao ’ Category

Pod Menhirem

techniki aktywizacji seniorów i terapia dla par..

Tak mi się podle skojarzyło przeglądając materiały z 2 ostatnich treningów ;)) Nie żeby coś, to były fajne treningi.

Daktylo-śliwka, czyli hebanek jagodowy lub figa kaki. lub heizao.. kuffaaa! – smakuje jak zwykła suszona śliwka, ale w Wietnamie życzy się takim złośliwcom, jak ja, żeby uschli jako ona – więc dałem skosztować :>

Końcowa faza terapii – nokaut. Samo-nokaut. Aśka kopnęła mawachę, potem obrotówkę i.. trawa mogła być jeszcze wilgotna po deszczu ;] BTW, 17 lipca, na imieniny Dzierżykraja, powraca z wakacji do prowadzenia treningów Sifu Klajda 🙂

Ngondeg

Reklamy

Pippi Langstrumpf i dwaj pięlęgniarze

safe content ;]

Dziś, znaczy się wczoraj, w czwartek, ćwiczyliśmy chuojiao, ale KO zrelacjonował z Adasiem na żywo seminarium Savate. Niby już o tym wiedziałem, ale zobaczyć i posłuchać na żywo, to zawsze co innego, niż czytać 🙂

Spodobała mi się prostota i bezpośredniość tych francuskich ćwiczonek, które -jedne bardziej drugie mniej- pasowały do kanonu chuojiao, ale wszystkie zdały się na odskocznię od zmory warszawskiego chuojiao – „klątwy bujania” 🙂 Zaleciłem więc od razu sparing, by wykorzystać odmienny stan mentalny ćwiczących 😉 Chaotycznie troszkę, ale pod koniec KO podłapał flow niemal jak goście z owego dokumentu o Shaobei, co leciał w Kinie Oko w ’86 :] BTW zwróćcie uwagę, jak w ćwiczeniu prostym Adaś i KO zgarniają nogę kopiącą cofniętą ręką, coby się na kontrę z tj samej nogi (xiantui / motylek) nie narazić, a w sparingu raczej używają przedniej, ale ani nie są karceni kontrą atakującego, ani nie kontrują własnym kopnięciem (ok, poza dwoma przypadkami kiedy jest inaczej – policzyłem). Ćwiczenie pod presją, nawet lekką, to jednak zawsze co innego.. Nie to, że ja robię lepiej. Po prostu lubię klecić t filmiki :]

Ngondeg

Park of Freaks – piłeczka, piłka, chuojiao

Dwa ostatnie treningi z perspektywy peryferyjnych o(d)bijaczy. Te filmiki upodabniają się do spaghetti westernów, ale lubię je. Ciekawe czemu 😉

Na obu widać Jacka vel Taryfiarza, legendę Skry, btw 🙂

Ta mini celebracja, to KO dzielacy się radoscią ze zdanego egzaminu Laojia. W piersiówce cola cherry :]

Ngondeg

Performing Arts

Żonglerzy, joginki, jakiść gość z batem i kungfiarze 😉

Ngondeg

Jogin- Joginka, Jog-??

Chyba też joginka.. raczej nie jożka 😉

Tako żeśmy się zaczęli zastanawiać wczoraj po treningu nad oboczną, albo raczej pierwotną wersją tego słowa zainspirowani jedną medytującą sobie i gimnastykującą się opodal naszego teatru działań panią. Adaś mi dziś genialną definicję z 1746 roku (autorstwa księdza Benedykta Chmielowskiego) podesłał:

 Jog(i) „Człowiek, co sztukę zwaną jogą uprawia. Wielce ci on lubi zwierza wszelkiego małpować. Jak krowę widzi, to tak se nogi zaplecie że krowi pysk udaje, a w on czas krowę, co stoi w wielkim osłupieniu, łatwiej mu wydoić. (…) Kobiet zażywają. Siedzi jeno dziurkę uchyli, a winniczka wypuści i czeka, aby go któraś dosiadła. (…) Pojadają Jogi jedynie korzonków, bulw, olpuchów, a bobu lubią wielce. Jak taka poje, a czuje, ze go wzdymie, to on u dołu zawrze, a gazu nie puści, wdech tęgi powietrza zrobią gardło zatka językiem, niby korkiem. Jak gaz z dołu i powietrze z góry się spotkają, to pęcznieje i lekko z ziemi się unosi, a jak wiatru dostanie, to się i przemieszcza. (…) Różne dziwa robi. Ale ludzie dobre są, a jak ukontentowani w kupie się zbiorą, to buczą cicho jak pszczółki”.
Rajt.. Btw „wielce ci on lubi zwierza wszelkiego małpować” to jak wyciąg z definicji kaozhanlian ;] Akurat ćwiczyli 1 chuojiao i 4 cunshou 🙂
Dobra aura do treningu była i nawet ja osobiście skorzystałem z uwag Sifu Klajdy. Pewnie nie chciał, żebym mu obciachu w chińskim parku narobił ;>
Ngondeg

Maj – Październik 2018

Maj miesiącem Przejścia.

Tak, na każdy miesiąc tego okresu i jeszcze na dwa dalej mam kartę gaoji  kalendarza z którymś z klonów Bruce’a :]

Ćwiczymy tam, co zwykle na Polach. Od Wawelskiej mała zmiana architektoniczna, więc tłumaczę, że idąc tamtędy od stacji paliw skręcić należy za Jaguarem, a przed barakowozem, jak droga prowadzi. Potem prosto..

..aż dochodzi się pod szlaban. Tylko dla poyazdów ;] Dalej prosto, znaczy się prawie po przekątnej przez trawnik i pod mirabelką znajdziecie grupkę Marka. We wtorki i czwartki od 18:15 do.. końca treningu. Tu mamy ten luksus.

Filmik wyżej, to skrót ostatnich 20  minut pierwszego treningu. Ponoć, jak się przyjdzie wcześniej, można zobaczyć fajne joginki 😉

Ngondeg

Prionailurus bengalensis chinensis faciem lavat

czyli 狸猫洗脸 / limao xilian – ruch z form wszystkich w zasadzie a występujący w kupie innych technik, ruchów i kombinacji. Bo jak się przyjrzeć, to faktycznie te ciasne zagarnięcia przedramionami do środka przypominają kotka myjącego twarz (pyszczek?) Nie zwykłego kotka, a kotka bengalskiego :] Podoba mi się, że jest bad ass i nie bawi się z ofiarami, jak  inne koty. Aż dziw, że nie ukuto jakiegoś kungfiarskiego, bardzo wojowniczego powiedzenia, jak, nie wiem, gdy kotek bengalski pyszczek myje, ze krwi ocierać będą wrogi swoje świńskie ryje (oczywiście wenyanem😉 Wczoraj chwilę dłuższą staraliśmy się poprzekładać tę technikę do form bardziej ożywionych z naciskiem, na owo „ciasne” będące słowem kluczowym –> gdy kotek bengalski głaszcze pyszczek ciasno, żebra mu nie trzasną ;] Dobra, filmik jest. Naturalnie, robiliśmy też inne rzeczy.

Tak w ogóle, to ja tu o kotach, a to był nasz ostatni trening w Roku Koguta, przed nadchodzącym Rokiem Psa. W czwartek sala zajęta, jakby tam mieli zamiar oglądać chińską galę noworoczną 😉

Ngondeg

Franciszek z Asyżu, gwiazdka z anyżu, bufa w jodełki, KO figielki..

[na melodię Dzisiaj w Betlejem] btw, KO nie tyle figlował, co udzielił powłoki cielesnej ciału astralnemu Ryśka, bo walnął życzenia-mini przemowę o wielkiej doniosłości, ale ta świętokradcza klamra kolędowa mi się podoba :}

Fajnie było na tym wigilijnym treningu 🙂

 

OK, zatem Wesołych, Wszystkiego Dobrego i do zobaczenia tuż po Nowym Roku!

 

🙂

Ngondeg

od KO się zaczyna i na KO kończy

Łuki, gumy, figury lotnicze, piłeczki pingpongowe (bez Tajek) oraz trochę tai chi :]

Pomiędzy packami a mini pokazem KO były formy, ale zdecydowałem się ich nie wrzucać do reszty relacji, bo to prawdziwe Zen.. :>

Tak, Sifu Klajda wyjechał :]

Ngondeg

Reklamy