Wszystkiego Najlepszego w Roku Królika!

Dziś ostatni dzień Roku Tygrysa. Od jutra mamy Rok Królika. 🙂

兔年快乐!

Ngondeg

Reklamy

Uzupełnienie do „Treningu uzupełniającego” :)

Wrzucam jeszcze jeden filmik z Jackiem, z naprawdę dobrymi ćwiczeniami. Niektóre z nich da się łatwo indywidualnie podrasować tak, aby jeszcze bardziej spełniały swoją funkcję w ramach Chuojiaofanzi (dobre zadanie domowe!).

Żeby się przekonać, jak bardzo kungfiarskie są te jackowe ćwiczenia, możecie sobie zerknąć na ten (i pokrewne) klipy z Hungga.

Ngondeg

KO

Nie samym Hong Zhitianem i Markiem Klajdą chuojiao stoi. 🙂
Mimo, iż chuojiaofanzi nie jest prostym i łatwym do nauczenia się stylem, to nawet zaczynając w nieco późniejszym wieku, bez przygotowania sportowego, przy odpowiedniej motywacji, wytrwałości i tzw „wuxing”, można sporo osiągnać. Tak jest w przypadku najulubieńszego wśród nas członka (wybacz..) Stowarzyszenia – KO. KO zaczął ćwiczyć sztuki walki po trzydziestce, zaczynając od taijiquan. Pierwszy raz do Marka przyszedł jeszcze w 2001 r. (był pierwszą osobą, którą do niego przyprowadziłem), choć regularny trening chuojiao rozpoczął parę lat potem, ćwicząc zresztą równolegle inne s.w., jak wing tsun, boks, sistiemę, karate shotokan, taiji stylu Wu i swój ulubiony Yang. Jednym słowem – Człowiek Renesansu. Teraz ćwiczy już tylko chuojiao i taiji Yang, a także siłowo kettlebellami. KO jest też twórcą naszego emblematu w wersji narodowej, który można zobaczyć w klipie poniżej. Wzór dla wielu, by się nie rozwodzić zbytnio. Miłego oglądania!
[Nastrój filmiku miał być w założeniu lekki, a wyszła Pieśń o Wojowniku. ..i dobrze. :)]

Pozdro, KO!

Ngondeg

Inauguracyjny trening w roku 2011

Tak jak rok temu, w tym też umówiliśmy się 1 stycznia na pierwszy noworoczny trening. Zimno nie było (a szkoda), za to diabelnie wiało. Trening odbył się wg schematu: rozgrzewka, trening chuojiao, toast brandy original (kolejność winna być odwrotna, ale się ciut spóźnłem ;)), dalszy trening chuojiao, rzucanie oponą dla ogólnej krzepy i frajdy.  Niżej mała fotorelacja.

Marek uczy Ryśka

Łukasz – Qing long bai wei

Marek – Heng da

uczestnicy treningu (poza Aśką – za aparatem)

dźgnięcie dłonią

Ye li cang hua

Pomimo wielu prób nie udało nam się uchwycić kopnięcia w pełnej krasie. Mimo to zapewniam, że chuojiaofanzi dalej przywiązuje dużą wagę do nóg i je ćwiczymy. 🙂

rzucanie oponą

Tak to było. Kto nie był, niech żałuje. 🙂

Wszystkim życzę postępów w nauce w tym nowym roku.

Ngondeg

Trening uzupełniający

Na dworze zimno i ślisko. Aura często nie pozwala ćwiczyć na powietrzu tak samo, jak wiosną czy latem.. Jeżeli nie mamy dostępu do sali, pozostaje nam mieszkanie ze swoimi wszystkimi ograniczeniami. Jest to jednak okazja do wzbogacenia treningu. Np. o elementy wyrabiajace siłę i reakcję. Zwykle gros zajęć chuojiao stanowi jibengong i formy, które dają solidną dawkę przygotowania kondycyjnego. Dodatkowo niektóre zhanzhuangi, trening z bronią (na trochę dalszym etapie) lub z glinianymi obciążeniami wzmacniają ścięgna.

ćwiczenie z tradycyjnymi przyrządami

Jeśli chodzi o ćwiczenia stricte siłowe, czy ogólnorozwojowe, nie jest tego specjalnie dużo. Na przykład, w sumie dość specjalistyczne, kształtujące dynamikę, „ropusze skoki”, czy wbieganie na pień drzewa. Zgodnie z tym, co Hong i spółka aut. napisali w książce p.t. „Wu Binlou Chuojiaofanzi quanshu” (Kompendium wiedzy o Chuojiaofanzi Wu Binloua), dobrze jest we własnym zakresie dobrać sobie do repertuaru jedno lub dwa ćwiczonka.

Zhong Haiming, Hong Zhitian, Zhang Dawei

Uważam, że to zdrowe, a jedynym przeciwskazaniem może być niekompatybilność z systemem, ale od tego prowadzący nauczyciel i własny rozum, żeby tego uniknąć.

Niżej filmik z paroma propozycjami z zastosowaniem improwizowanego sprzętu – torebek nylonowych i kawałka żelastwa. Demo robi Jacek (stały bywalec Skry) i ja. 😀

Torebka mocno nadmuchana (ta z filmiku była też cięższa od pozostałych) daje szybki lot i nadaje się do treningu refleksu głównie. Torebki słabo napompowane, sflaczałe, są fajne do trenowania siły i kondycji (po dłuższym odbijaniu można dostać lekkiej zadyszki). Torebka taka uderzona dostaje nagłego przyspieszenia, ale zaraz wyhamowuje, co daje możliwość łatwego odbioru partnerowi i płynnej gry. Ważnym elementem przy tym jest aby starać się używać obu rąk. Nie tylko ręki silnej. Tak, aby użycie danej ręki było podyktowane najlepszym rozwiązaniem danej sytuacji. Cel rzucania cylindrem jest oczywisty. 🙂 Wszystkie cechy nabyte w drodze takich i podobnych ćwiczeń przydadzą się w walce.

Warto poeksperymentować. Trenuj przede wszystkim mądrze!

Ngondeg

Wesołych i Spokojnych Świąt!

Dla wszystkich, ćwiczących i sympatyków,  przekazuję  świąteczne życzenia od naszego Shifu, który obecnie byczy się z rodziną na Mauritiusie od czasu do czasu ćwicząc sobie, co widać na tych drażniących fotkach. 😛

Medytacja (dazuo)

Hutuo bu

Zhanzhuang

Dzięki Marek! Wzajemnie. Wszystkiego dobrego dla Ciebie, Shimu i Córek!

..i moc prezentów dla wszystkich! 🙂

Ngondeg

Zimowy trening na świeżym powietrzu

Klip z sali już był. Teraz coś ze Skry. Nie jest to nasz normalny trening, jako że o tej porze roku ćwiczymy przy skąpym świetle okolicznych latarni (rugbyści zimą przenoszą się na salę i nie mamy komfortu jaki daje oświetlenie stadionu), a jedynie fragment mojego niedzielnego treningu. Same ręce w zasadzie:

🙂

Ngondeg

Dla miłośników SKRY

Historia naszej grupy jest ze Skrą mocno związana, a dla części z nas związki te są starsze niż historia Chuojiao w Polsce, więc pozwalam sobie wrzucić prawdziwy rarytas: pocztówka wydana na 50-lecie BKS SKRA. 🙂

Tu jeszcze ciekawostka – chyba pierwsze zdjęcie kopnięcia kaczki mandarynki w historii Skry:

Fotka jest z 1986 r. i niestety poruszona, ale ma swą wartość. 😉

Samo kopnięcie zostało „przywiezione” do Polski przez Andrzeja Braksala z Chin w 1985 bodaj. Nie wiem, być może zetknął się z nim na mistrzostwach, czy też jakiejś innej dużej, międzynarodowej imprezie organizowanej tamtego roku w Xi’anie. A. Braksal uczył tego kopnięcia w sekcji „Shaolin Kungfu” przy TKKF Stadion. Była to wersja bez klepnięcia ręką w stopę. Brakło też typowego dla yuanyangtui przybicia stopą w ziemię. Zatem ta „mandarynka” nie pochodzi z naszego pekińskiego Chuojiao, które ćwiczymy u Marka, a z innej linii.

Ngondeg

Klip z treningu na sali przy Barskiej

Powstał trochę przypadkowo, bardziej w wyniku zabawy młodego KO z komórką, niż chęci udokumentowania naszych ćwiczeń, niemniej chyba fajnie wyszło, a i w zwolnionym tempie lepiej ruch widać. 🙂

Niestety jakość filmiku nie jest najlepsza..

Ngondeg