Posts Tagged ‘ qigong ’

KO-ntemplation

Mała niespodzianka..

🙂

więcej info

 

Ngondeg

 

Qigong z gór

Prędzej kamienna małpa patrząca na ocean chmur, ale chciałem dać przyjaznego kuksańca KO, który też pisze o czikungach z gór..    =_=

zdjęcie 4Byłem przez przelotny moment w Tatrach u braci (i sióstr!) Słowaków. I tak, to prawda, jest to dobre miejsce by ćwiczyć kung-fu. Tylko qigongi. Równej, ubitej ziemi jak na lekarstwo. :]

1399109679278

1399110245199

Gdzie mi jednak do spokoju ducha kamiennej małpy. Czy nawet takiej z krwi i kości, jak choćby ten majestatyczny osobnik, odzwierciedlający potęgę kung-fu. :]

image

Ngondeg

Pełnia (wpis informacyjno-techniczny)

Informacyjny, bo jutro ok. 10:30 ostatnia pełnia księżyca w naszym roku (wg chińskiego zostanie nam jeszcze jedna), a dziś już pięknie świeci, więc należy porobić qigong jakiś, albo przynajmniej się na księżyc pogapić.

coś z księżycem w tle dla rozluźnienia 😉

A techniczny, bo chcę przetestować, czy wszytko ok z blogiem. Proszę Rodora i KO o feedback. Może być prywatnie. 😉

Ngondeg

Trzeba uważać przy wciąganiu nocnego nieba przez meizhong :)

Można albowiem nieopatrznie wciągnąć OBCEGO, a wtedy biada mu, nieborakowi jednemu, bo -wiadomo- wysysamy co dobre, a oddajemy kosmosowi co zużytei bezwartościowe! 😉

post-2757-0-86827900-1379658822

fot. z forumastronomiczne.pl

Wczoraj ćwicząc swoim trybem obok braci i sióstr chuojiao na Polach ległem na ziemi by zrobić trochę brzuszków. Zrobiłem i położyłem się na chwilę leniwie popatrzeć na niebo, a tu zielona krecha świeci.. Taka jak na obrazku wyżej. Z początku myślałem, że to samolot, ale się nie poruszała i tak jakby chmury płynące po niebie co raz skrywały ją częściowo za sobą..

post-2757-0-54385700-1379658822

fot.z forumastronomiczne.pl

Wspólnie się w kilku (pokazałem innym) zastanawialiśmy czy to nie z jakiejś knajpy na Polach nie puszczają, ale nie sposób było zlokalizować źródła. Marek też się zaciekawił, co o tyle zabawne, że takimi promieniami w jednym z naszych tybetańskiej proweniencji qigongów kazał nam „strzelać” z palców. To taki odjechany i trudny qigong tak na marginesie. 🙂

Tak jak zwykle mam minimum jeden aparat fotograficzny przy sobie, tak tego wieczoru nie miałem nic. Po powrocie do domu (krecha świeciła przez całą drogę) wyszedłem na balkon i.. NIE MA.. Zgasło. Stoję ze smartfonem w ręku, a tu nagle klucz żurawi (cholera wie co to było tak naprawdę, bo ciemno, ale wielkie jakieś – przyjmijmy, że żurawie) – 6 szt. wykręca mi nad głową i uderza na zachód. Scena jak legend mandżurskich. Aż się uśmiechnąłem do siebie – nic tylko z Zielonego Promienia wyłoniło się sześć niebianek pod postacią nieśmiertelnych żurawi, które zaraz spłyną z przestworzy i namaszczą mnie (hopefuly już pod kobiecą postacią) na założyciela, czy innego Taizonga, nowej dynastii.. Nie spełniam wymogu progu sukińsyństwa, co prawda, ale nigdy nie wiadomo.. Może to zresztą i lepsze niż sonda doodbytnicza. 😉

W każdym razie polazłem na dwór raz jeszcze, bo mnie świecąca krecha zaintrygowała.  Zaczęło kropić. Stwierdziłem stanowczo, że krecha zniknęła. Wróciłem na balkon i jest ponownie! Zdjęcia i tak w tych warunkach nie wyszły, ale na szczęście mamy internet. Okazuje się, że nie my jedni widzieliśmy i nie wiemy co to . Z tego forum o astronomii, z którego mam fotki wyczytałem, że najpewniej to laser do oznaczania fragmentu nieba pod obserwację. Przy Szczęśliwickiej i przy Al. Niepodległości są obserwatoria, więc może ktoś tam dysponuje takim sprzętem i go użył. Swoją drogą, dziwi trochę, że coś o takiej mocy można odpalać w sąsiedztwie lotniska.

Zresztą cholera wie, co to było. Jak mówi Widek – może lepiej nie wiedzieć. 😉 A może lepiej ćwiczyć na Skrze podczas treningu rugbystów. Jasno jest i nie widać świateł na niebie.

wpid-IMG_20130923_104522.jpg

lądowanie inteligentnej packi z kosmosu

Zobaczymy jak dziś będzie 🙂

Ngondeg

i znów na Podkarpaciu..

Nieoficjalnie, bo tylko z Baumanem tu przyjechałem, ale jestem za ponownym przyjazdem grupowym. 🙂

image

eksplozja dynamiki :p

Przemyśl okazał się być strasznie fajny, tak jak mi mówiono, a lekko górzyste okolice aż proszą o trening, więc zaraz po piwie idziemy poneigongiwać pod Kopiec Tatarski 😉

Ngondeg

O 5:30 na Skrze

Już nie pamiętam kiedy ostatni raz w życiu poszedłem poćwiczyć z rana na Skrę (czy gdziekolwiek). Z rana mam na myśli nie 10:30, ale taką zbożną chińską poranną porę.. 😉 Dziś po prostu wróciłem o 4:30 z podróży i nie chciałem rodziny budzić niepotrzebnie, to poszedłem na stadion poneigongować.

SKra_lipa

święta lipa przy dawnej ścieżce

Stwierdzam z powagą: jest różnica. Jest inne powietrze, inne światło.Jest lepiej. Śmieszne, że taka rzecz, jak światło padające z innej strony niż zwykle, potrafi zmienić odbiór znanego miejsca. Na tych fotkach tego niestety za bardzo nie widać..  :/

Ska_cienie

na płycie boiska

Ćwiczy sie dobrze neigongi o tej porze, a że byłem zmęczony i niewyspany, więc bardziej jako doładowanie baterii ten trening należy potraktować niż na robienie postępów. Chińczycy rano wstają, bo się wcześnie kładą i od tego ciężko uciec zwłaszcza, gdy się potem jeszcze do pracy ma pójść. Ja na szczęście dziś nie musiałem. W normalnych warunkach chyba bym się nie przemógł.. Ale spróbuję kiedyś. Wiem, że Marek wcześnie rano zaczyna trening, ale też ma bliżej natury i ciąży na nim ciężar bycia shifu. :p

Budujące jest tez to, że o tej 5:30 przybył na Skrę równolegle ze mną jeden biegacz, a potem dotarli jeszcze kolejni, więc Skra żyje nawet o takiej porze.

Ngondeg

„Qigong jest tym, czym dla kulturystów dobre odżywki..”

Jaorozwierz wyłowił tę perełkę sprzed lat z odmętów internetu:

Toż to nasz Cardio! Tylko młodszy.. 😉 Jarozwierz twierdzi, że znalazł ten film po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy: „mistrzostwo+ars+amandi”.. :p W każdym razie świetne znalezisko i niezły film w sumie – warto obejrzeć w całości.  Mówiąc na filmie o kung-fu, Cardio ma oczywiście na myśli qixing tanglang (siedmiogwiezdną modliszkę), którą ćwiczy od lat. Jest uczniem Sławka Milczarka i nieżyjącego już mistrza Yu Tianchenga. Chuojiaofanzi ćwiczy od początku obecnego stulecia, a formalnie jest uczniem Marka Klajdy od 2007 r. Już pisałem przy innej okazji, ale napiszę raz jeszcze, że Cardio służy regularnie Hong Zhitianowi podczas wizyt w Polsce jako weryfikator tradycyjnych metod medycyny chińskiej z punktu widzenia medycyny zachodniej. Nie to, żebyśmy TCM studiowali, czy coś, ale wiadomo, że neigong (qigong) się splata z tymi rzeczami. 🙂

Ngondeg

Palmy

Tak. Było już kiedyś o zhanzhuangu w Berlinie, to może być o yunzhangbafa w Tarragonie. 😉
Tym bardziej,  że jak zwykle ciężko mi się doprosić o jakieś fajne materiały z podróży do Chin Marka czy Wojtka i nic bardziej z chuojiao związanego napisać nie mogę. Tak więc mimo iż nie jest to mój blog podróżniczy, to skrobnę o tym jak to fajnie poćwiczyć sobie w miejscu gdzie klimat łagodniejszy i ludzie przyjaźni.

Tarragona

Będąc tam rzuca się w oczy, że mimo iż to małe miasto, mają sporo terenów do uprawiania sportu i rekreacji. Są to naprawdę fajne miejsca, które nie są parkami per se, więc człowiek nie robi za wariata (chociaż raczej też by spokojnie mógł) ale też nie zabetonowane, najczęściej o ziemnej nawierzchni, więc nikt sobie stawów nie zniszczy, ale trawnika też nie, więc wszyscy powinni być zadowoleni.  Do ćwiczenia neigongów wszelakich też się Tarragona świetnie nadaje, bo zieleni soczystej pełno tam, no i morze też jest. 🙂

Jak sobie w jednym z takich miejsc ćwiczyłem nasze yunzhang, podszedł do mnie był jeden miejscowy chłopak i zagadnął czy to nie taiji (tai txi w pisowni katalońskiej) czasem, bo on właśnie to ćwiczy i myślał, że ja też. Dla odmiany nie zostałem wzięty za yiquanowca.. Przechodząc od słowa do słowa okazało się, że ćwiczy standaryzowaną wersjęYang shi. Raczej tak amatorsko dla dobrego samopoczucia (ja oczywiście po to, by zabijać). W każdym razie skończyło się na tym, że mu pokazałem jakieś zastosowania do tych jego ruchów z formy 24 ruchów [czułem obecność duchową mych przyjaciół: KO i Rodora :p]  a potem trochę naszego chuojiao. Chyba mu się spodobało. Starał się zapamiętać nazwę, a to większości przychodzi początkowo z trudem, więc zapisał w telefonie obiecując poszperać filmików na necie. 🙂 W każdym razie było fajnie pogadać z ćwiczącym kung-fu Tarragończykiem.  O, tu sobie ćwiczyliśmy chwilę:

Czyż nie wygląda, jak tradycyjne changzi – pole do ćwiczeń? Idealne do przybijania mandarynek w ziemię. Kto próbował na betonie, ten wie o co chodzi. 😉 Tylko niektóre drzewka nie nadają się do okopywania, czy uderzania barkiem, bo mają kolce.. 🙂

chorisia speciosa

Zdecydowanie wolę palmy, na których widok automatycznie poprawia mi się nastrój. Inaczej niż Adasiowi, które by je ścinał gołym piszczelem, ale on się na Kickbokserze wychował. 😉

Ngondeg

Spotkanie w siedzibie stowarzyszenia

Nie użyję poprawnej prawnie nazwy tego zebrania, bo jest ono jeszcze bardziej komiczne, ale faktycznie zebraliśmy się w ostatnią sobotę w Falenicy, aby dokonać różnych formalności, a przy okazji poćwiczyć razem i omówić te rzeczy, które z różnych względów trudno zrobić na powietrzu, lub nawet na sali. Marek przygotował więc coś na wzór pogadanki poprzedzonej praktyką, a jedno i drugie poświęcone było oddychaniu przy ćwiczeniach wewnętrznych, czyli neigongach.

powitanie z KO

rozmowy w kuluarach 😉

słuchamy instrukcji Marka

po I części relacje i komentarz shifu

na spotkaniu obowiązywała dość luźna etykieta 🙂

na dworze zaś ćwiczono najzewnętrzniejsze gunfa..

II etap i zbieranie relacji

Na koniec ćwiczeń wywiązała się jeszcze całkiem ożywiona dyskusja, co wydało mi się nawet dość zabawne, zważywszy tematykę, ale to dobrze, że nie było tak drętwo i formalnie. 🙂 Jak zwykle u Marka był też niezły poczęstunek, przy którym uregulowaliśmy sprawy stowarzyszeniowe i najzwyczajniej w świecie pogadaliśmy sobie (tym razem przy koreańskim soju).

nadrabiamy zaległości po baishi

niektórzy sprawdzali, czy wszystko się zgadza 🙂

formalności..

Tak w ogóle, to -jak zwykle- Cardio uzupełniał nasze luki w wiedzy swą wiedzą medyczną, a że ćwiczy kung fu od wielu lat i interesuje się tradycyjną medycyną chińską, naprawdę dużo nam pomaga. Tego dnia siłą rzeczy mówił o fizjologii oddychania . 🙂

Dzięki 小鬼! 😉

Ngondeg