Posts Tagged ‘ Sempołowskiej 4 ’

od 9 maja trenujemy na Polach

Tak, wiem, że to niepoprawna forma ;]

Będziemy ćwiczyć dalej we wtorki i piątki, na starym miejscu, czyli na polanie pomiędzy Fińską a Leszową, od 18:15 do zachodu słońca (przynajmniej początkowo;)

28, w ostatni piątek, jeszcze jeden ostatni raz w tym sezonie skorzystaliśmy z dobrodziejstw sali. Co by nie mówić – przydaje się. Sprawdziłem właśnie, że w 2012 r. 28 kwietnia odnotowano rekordową w Polsce (Słubice) temperaturę w kwietniu, czyli +31,6°C.. To zupełnie inny kwiecień.. :p Byłoby bardzo słabo, gdyby w maju mielibyśmy zacząć od przekładania treningu 😉

Ngondeg

Reklamy

Polała się krew, KO ino uniósł brew..

Przerwę feryjną mamy w treningach grupowych, a na ostatnim przed przerwą nie było już Marka (składał kiedyś jakiś wniosek urlopowy?) więc przyniosłem packi i gumy, urozmaicić szarą rutynę warszawskiego chuojiaowca, żeby nie musiał tylko zgarbiony i pochylony zawijać kością ogonową w prawo i lewo, ale też z raz czy dwa jaką obrotówkę w packę przyfasolił lub się z gumą posiłował – it’s fun and has worked well before 😉

ynmtms05nwq4mgzhzwyyzjcym2e4otc2otu3nmvmowfintjmzdljymywzwiylw5kkzdrbgoyntfxz0o2ufhkqkfat2izavvzvmtwdnfnrlnlbwjvajhrqta9Nie tym razem :] KO w szale packowania rzucił się do przodu (a był związany plecy-w-plecy gumą z Adasiem) z kopnięciem „w torbę” i.. coś trzasło pod kolanem.. Kurcze takich wybroczyn nie widziałem od czasu zderzenia goleniem z Adasiem (on pechowy jest:) całe lata temu. KO zdrowieje szybko i nie chodzi już do sklepu po bułki o bokkenie 😉 Niestety nie mam nagranego ćwiczenia, podczas którego to się stało, ale gumy używaliśmy podobnie jak ledwie dwa, trzy treningi wcześniej, z tym że wtedy byli uwiązani do konstrukcji stalowej :]

To dobra guma – lubię ją 🙂

BTW, młody chłopak z filmiku, to Igor – syn naszego Ryśka 🙂 Trening sprawia mu radość i szybko chwyta, co mu się tłumaczy, więc jakby się tylko przyłożył -znaczy się w domu więcej potrenował, to mogliby być z niego ludzie w chuojiaowym tego słowa znaczeniu. Nauczony doświadczeniem nie robię sobie wielkich nadziei, ale może..

Ngondeg

 

Pierwszy Trening Łucznika Vale Tudo

Czyli Mariusza. Zanim dowiedziałem się jak ma na imię, ukułem mu tę roboczą ksywkę, bo mi w głowie utkwiło, że kiedyś się o to otarł :]

20160301_183647_resized

20160301_190317_resized_1

nie ma mandarynki, bo dłużej nie nagrywałem – musiałem wyjść.. do kina :>

20160301_191159_resized_1A sam Mariusz całkiem nieźle przygotowany. Schodzi, proszę, bez problemu do pubu.. Może ten trening pierwszy i nie ostatni 🙂

Ngondeg

tajna technika chuojiao

Na 1:48 :]

Te przedweekendowe treningi są zawsze bardziej optymistyczne, ale wczoraj było naprawdę wesoło. Poza tym, wychodząc z szatni po treningu porozmawialiśmy chwilę z Panem Woźnym, który za młodu ćwiczył chyba wszystko i bardzo intensywnie (zresztą trzyma się dalej świetnie)  i -mówię zupełnie poważnie- jego opowieści jianghu Płocka przełomu lat 70 i 80 przywróciły mi tzw ‚właściwą perspektywę’ 🙂

20160226_182722_405Na koniec kazał nam się poczęstować jabłuszkami. Miło. Aśka twierdzi, że z przydziału unijnego pochodzą. Dla szkół. Widać wziął nas za niegroźne dzieci, a my przecież zabijamy nogaaamiiii!! 😉

Ngondeg