SPOSÓB NA ASTMĘ – KRZYSZTOF KO OPERACZ – WARSZTAT

Jakby ktoś nie wiedział, że Krzysztof KO Operacz, to KO, to tak, potwierdzam, to jest nasz KO!

🙂

Ngondeg

Reklamy

trening opłatkowy a.d. 2018

Bez Marka, niestety, i bez opłatka, ale tak go technicznie sklasyfikował Jurek. Wesołych 🙂

Ngondeg

Taneczna MarkIZA

To był drugi (chyba), wspólny sceniczny występ Marka i Izy, jego młodszej córki. Nie mogło zatem na widowni zabraknąć wiernych uczniów Marka- KO, Wojtek, Artur, Asia, ja, no i – last but not least- Marcin, pod którego palcami narodziła się muzyka do spektaklu. Oczywiście nie było nas widać w tłumie wielbicielek gibkich ruchów Marka, które szturmowały drzwiami i oknami Dom Kultury Kadr na warszawskim Mokotowie, aby obdarować go uśmiechem i uściskiem (jasne, że przemawia przeze mnie męska zazdrość) ;).
 
Oglądając poprzedni, zeszłoroczny spektakl z udziałem Marka („GAME OF LOVE”) polowaliśmy na techniki zaczerpnięte z chuojiaofanzi- tu podcięcie, tam złoty kur wspinający się na ścianę czy- obowiązkowo- kopnięcie kaczki mandarynki. Tu choreografia była zupełnie inna, ale ruchowy rdzeń chuojiaofanzi był oczywiście dla nas dostrzegalny. I dobrze, albowiem chuojiaowa shenfa świetnie sprawdza się na scenie. Zwłaszcza techniki wężowe, czyli ciasno wykonywane ruchy skrętne tułowia i rąk. Mnie imponowały też synchronicznie wykonywane przez Izę i Marka ruchy- takie zgranie chyba niełatwo osiągnąć, biorąc pod uwagę dzielące ich różnice fizyczne, zwłaszcza wzrostu. 
 
Co do treści spektaklu: nie będę tu uprawiał amatorskiej psychologii tańca, bo nie jestem w tym kompetentny (a poza tym- pora późna a umysł senny ;), zatem przywołam tylko fragment oficjalnego opisu- „Duet taneczny ojca z córką opowiadający o osobistych relacjach”. Zresztą każdy z widzów pewnie odczyta go trochę inaczej. Albo po prostu poprzestanie na kontemplacji warstwy ruchowej. 
 
Na pewno uznanie należy się też fizycznej wytrzymałości obu wykonawców- dla nas wykonanie formy, która trwa minutę, półtorej, wydaje się często gigantycznym wysiłkiem, zaś Marek i Iza uwijali się na scenie bez przerwy przez pół godziny. Uff!
 
Jakby ktoś miał wątpliwości, kłaniam się z uznaniem Izie i Markowi oraz sypię przed nimi czerwone róże na scenę. :))
 
Adaś
 
P.S.: Nie wiem, czy to ważne, ale spektakl był wystawiany w sali o nazwie Broadway. Zatem jeśli na początku przyszłego roku treningi chuojiaofanzi nie zostaną wznowione, to niekoniecznie musi to oznaczać, że Marek postanowił przedłużyć swój świąteczny urlop na Mauritiusie… W końcu kiedyś musi powstać „Dirty dancing 4”. 😉

Chudy Ropuch spóźnia się na Día de Muertos

Sala była niedostępna.. :]

Wkrótce potem ruszyłem w stronę Skry i domu. W tym samym czasie niska, mleczna mgła zbliżała się już powoli do grupki, więc ich losy są niepewne… Poza losem KO – z nim we-czatowałem po treningu, ale on miał magiczny czerwony tusz w plecaku ;p

Ngondeg

Dzień Zgromadzenia Walnego

popatrzyli..

poćwiczyli

podpisali

popili

pojedli

poszli do domu.. 😉

Ngondeg

16 X zaczynamy treningi przy Sempołowskiej

W tym roku trochę później wchodzimy..

..i wcześniej wyjdziemy, bo z końcem marca. Tak wyszło. My biedne stowarzyszenie, nie bogate 🙂 Do wiosny ćwiczymy we wtorki i czwartki, od 18:15 do 20:00

Ngondeg

Spóźnione Zhongqiujie

W tym roku wypadło 24, ale faktycznie pełnia była u nas ok. 3 nad ranem 25 września, toteż zabrałem dwa ładnie opakowane yuebingi (czy raczej Bánh Trung Thu, bo wietnamskie kupiłem) ze sobą na końcówkę treningu. Od skraju Pól kierowałem się już wybitnie na latarenkę kempingową Adasia zawieszoną na mirabelkowym drzewku, niczym statek, ze względu na ciemności. Ćwiczyli mocno sistiemowe rzeczy w tych ciemnościach, swoją drogą ;]

Księżyc o tej porze był jeszcze schowany za budynkiem biblioteki, ale w dalszym ciągu bardzo ładnie się prezentował, co mieliśmy wykorzystać trochę później, gdy wzniósł się wyżej, po rytualnym zeżarciu ciasteczek 🙂

Może nie był to rytuał dworu Zhou, ale aura pomiędzy nami oraz między nami i księżycem była dobra i przez to uważam, iż był udany, nawet jeśli nie był fancy, nawet jeśli nic nie golnęliśmy (zapomniałem nalewki na gouqi, btw) Dożynki, kult księżyca, czy święto dzieci – w pewnym sensie ta pełnia jest cezurą dzielącą sezony naszej aktywności treningowej.

Ngondeg

O! Cuohuatui!

:]

Proszę, ten ostatni wybryk rozwydrzonego babska przyczynił się w jakiś sposób do szerzenia wiedzy o chuojiao 😉

Ngondeg

Modraszek Animator

Byłem już zawczasu umówiony z KO, ale dostałem dodatkowo potwierdzenie drogą nadprzyrodzoną, że będzie na pewno ;]

I był. Wręczył dawno obiecany prezent dla Alicji – kołtun z alg tunezyjskiego wybrzeża..

Ponoć takim samym robi sobie peeling pod prysznicem 🙂 Zobaczymy, co na to córka powie.. :>

Wręczył i poszedł ćwiczyć jakieś mocno niechuojiaofandzowskie rzeczy, bo -wiadomo nie od dziś- KO ćwiczy wszystko od la canne przez boks po Wu i czasu nie traci. Zaczął się płynnie gibać, i w pewnym momencie zauważyłem kątem oka (sam robiłem yunzhang) że.. naśladuje go pani w oddali!

Serio 🙂 Po prostu to ma. Naturszczyk.. Nawet nie rozróżnia prawej od lewej, jak się okazało w łuczniczej dyspucie, ale naśladują go bosonogie rusałki.. Damn!

Ngondeg

Reklamy