Życzenia dla Szczurów z Sempołowskiej

Oby w Nowym Roku nogi Wasze strzelały jak te koraliki na liczydle chińskiej księgowej!

Albowiem to jest Wasz chleb powszedni, nie play fights czy gapienie się na księżyc 😉

Ngondeg

Ktoś pamięta jeszcze Młynek KO?

Ja sobie przypomniałem zobaczywszy ten wspaniały pokaz! Niczym przeniesiony z klepiska guzhizi..

Chuodingbu, cuntuie, chatuie, uppercuty, sierpy, wysokie postawy, obite golenie – poza tym jesteśmy w trakcie „festive season” to chyba wolno się niewinnie powygłupiać. Zwłaszcza w erze „play fights” haaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! 😉

Ngondeg

Opłatek w Pandanowej Komnacie

🙂

Ngondeg

wygląda znajomo..

:[]

To ja myślałem, że te dziewięć pałaców, pięć elementów, cztery końcówki, nerki zewnętrzne, nerki wewnętrzne, wsuwanie larw, podgrzewanie krwi, parowanie qi itp itd, to konieczna męka kolacji z mistrzami tradycyjnego kung-fu, przez którą trzeba jakoś przebrnąć, żeby w końcu dojść do istoty kopnięcia motylkiem w głowę, czy fajnej historyjki sprzed wielu lat, a tu się okazuje, że można tym laski urabiać!??

A, trza tylko pamiętać, by mówić, że to joga. Zresztą czort wie, może to i joga..

Homie respect ;]

Ngondeg

Quorum Filanum

Quorum Filanum = minimalna ilość członków na dorocznym Walnym Zgromadzeniu PSHF. Wygląda na to, że zostało osiągnięte, a absolutorium za rok ubiegły zostało Zarządowi udzielone. Nikt nie idzie do więzienia :]

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wszystko odbyło się w murach Auli Glonów – wyjścia do knajpy nie było :/

Ngondeg

 

Les murmurs de Clayda

Z niemalże ciepłej wczoraj Skry, przywołany obowiązkiem reporterskim, ruszyłem na salę.

Ciężko było, ale zarabiać trzeba ;]

Soł… Dalej jest bardzo zielona.

I dalej ćwiczą na niej (w  niej?) te same rzeczy, znaczy się good ole chuojiaofanzi..

..coś pomiędzy

ooooraz trochę czystego capo (angola, na moje oko:))

Nagrałem też filmik, którego może nie powinienem wrzucać, choćby z tego powodu, że odczaruje część powyższych zdjęć, ale kto wie, kiedy pojawię się znów na sali 🙂 Z góry przepraszam za niezaplanowane efekty dźwiękowe zawieruchy śnieżnej. Nie wykluczam też, że mogą to być zawodzenia potępionych dusz chuojiaowców przymuszonych za życia do robienia „play fights” przebijające z piątego wymiaru ;>

Ngondeg

a jakby komuś brakło energii..

..to KO wydał mini album podczas ostatniego pobytu w Chinach ;p

Ngondeg

musique pour pipa

Pipa dobri. Bez akompaniamentu. Surowo lecz nie przesadnie. Mądrze wtedy ktoś dobrał podkład muzyczny pod pierwszą (jedyną?) serię VCD z hongowym chuojiaofanzi. Kiedy to było? 1999? 2000? Yu Lingling wydała ten album w 2001. To głównie (jak nie wszystko) klasyki czy ich przeróbki, więc tym bardziej nie zdziwiłbym się, jakby się okazało, że wydawca wykorzystał wtedy właśnie jej wykonania. BTW, ona też nosi tytuł grand mastera. Grand Master of Pipa. Nie robię sobie jaj! Mam nadzieję, że jej zapłacili if that was the case 😉

Ngondeg

108 secret chin-na techniques of internal kung-fu

Nie było mnie na pierwszym treningu na sali, ale był tzw „żelazny skład” i dostałem nawet krótki materiał wideo, jednak oceniłem go jako niezwykle niebezpieczny dla naszego wizerunku, więc postanowiłem opublikować tylko kilka kadrów :] Teraz, gdy na nie patrzę, przypominają mi ilustracje z tych kserówek, co chodziły na giełdzie przy Wawelskiej w drugiej połowie lat osiemdziesiątych 😉

  1. Biały przytrzymuje Czarnego za lewy bark, Czarny kontruje dźwignią na łokieć
  2. Biały patrzy z ukosa na Czarnego, Czarny prewencyjnie uderza kciukiem w nasadę wuja (zapomniałem właściwej nazwy xuewei) Białego
  3. Czarny łamie kręgosłup Białemu krótkim uderzeniem ze zgięcia łokciowego (a może barkiem..)

Przychodźcie liczniej na treningi! 🙂

Ngondeg